Reklama

Analitycy wiedzą wcześniej

Na niemieckim rynku kapitałowym wciąż dochodzi do sporów wokół sposobów ujawniania informacji. Mimo zakazów zarządy spółek organizują spotkania dla wybranych. Ich skutki bywają bolesne dla wszystkich.

Publikacja: 17.10.2005 09:47

W 50. minucie konferencji dla analityków zaczęły spadać akcje niemieckiej spółki Premiere. Jej prezes przyznał, że przy prognozowaniu zysków pominięto niektóre koszty. Zanim rozpoczęło się spotkanie z dziennikarzami, papiery staniały o ponad 5%. Do tego incydentu doszło 9 sierpnia, ale do dzisiaj jest on żywo dyskutowany w niemieckim środowisku giełdowym. Również dlatego, że nie był odosobniony.

W tym roku także Lufthansa i Munich Re ograniczyły dostęp do spotkań z ich kierownictwem. Upierają się jednak, że nie zrobiły nic złego, bo na konferencjach dla wybranych - najczęściej chodzi o analityków branżowych - nie udostępniano żadnych informacji, mających znaczenie dla rynku. Inwestorzy twierdzą, że takie praktyki naruszają przyjęte przed trzema laty przepisy o przekazywaniu informacji i tym samym są niekorzystne dla mniejszych udziałowców.

Więcej śledztw o insiding

W Niemczech w 2002 r. uchwalono ustawę o nowych zasadach ujawniania informacji finansowych. Miało to przywrócić zaufanie do rynku kapitałowego po jego zapaści spowodowanej pęknięciem bańki internetowej i skandalach w księgowości amerykańskich firm Enron i WorldCom. W tym samym roku Deutsche Boerse zlikwidowała Neuer Markt, na którym akcje spółek komputerowych, internetowych i technologicznych straciły 95% w 2,5 roku.

Rzecznik Premiere, największego w Niemczech dostawcy płatnej telewizji, zapewnia, że sposoby przekazywania informacji opinii publicznej i akcjonariuszom są stale monitorowane. W marcu spółka pozyskała z oferty pierwotnej 1,18 mld euro. - Naszym celem jest informowanie wszystkich tak szybko, jak to możliwe i szczególną uwagę zwracamy na to od tegorocznej oferty - powiedział Stefan Voller.

Reklama
Reklama

BaFin monitoruje

Rzeczniczka BaFin, niemieckiego odpowiednika KPWiG, Sabine Reimer podkreśla, że zarządy spółek mają prawo spotykać się z wybranymi grupami ludzi, pod warunkiem że nie będą przy takich okazjach ujawniane żadne informacje istotne dla rynku. W ub.r. BaFin przeprowadziła 199 dochodzeń w wyniku podejrzeń o insiding. W 2003 r. było 87 takich spraw. W Premiere, Lufthansie i Munich Re dochodzeń nie było.

- Wszyscy akcjonariusze powinni mieć prawo i możliwości przysłuchiwania się spotkaniom z analitykami w czasie ich trwania - uważa Markus Straub, członek zarządu monachijskiej firmy SdK, która lobbuje na rzecz praw mniejszych inwestorów. Rzecz w tym, że zazwyczaj szefowie spółek nie zamierzają na zamkniętych spotkaniach ujawniać żadnych nowych informacji, ale niekiedy robią to nieumyślnie.

Pomocny internet

Nowoczesna technologia znalazła sposób i na to. Spółki takie jak Allianz, największe europejskie towarzystwo ubezpieczeniowe, SAP - największy na świecie producent oprogramowania dla firm, czy wreszcie Infineon Technologies - największy w Europie producent półprzewodników, transmitują spotkania z analitykami w internecie i każdy może śledzić ich przebieg. - Większość małych inwestorów i tak tego nie robi, ale to kwestia zaufania, że dana spółka wszystkich akcjonariuszy traktuje tak samo. Niezbędne jest też możliwie największe zabezpieczenie przed rynkowymi manipulacjami - uważa Alexander Kuhn, student zarządzania na uniwersytecie w Moguncji. Jest on członkiem uczelnianego klubu giełdowego, który organizuje warsztaty w celu upowszechniania "kultury rynku kapitałowego".

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama