Wiadomość ta osłodziła nieco gorzką pigułkę, jaką był kwartalny raport finansowy. GM poinformował w nim o stracie w wysokości 1,6 mld USD i planach zwolnienia 25 tys. pracowników.
General Motors znalazł się w poważnym kryzysie, głównie z powodu spadku popytu na duże energochłonne samochody, które jeszcze do niedawna były najbardziej dochodową gałęzią produkcji koncernu. Rosnące ceny energii zmiejszyły nie tylko zainteresowanie konsumentów tymi pojazdami, ale także były przyczyną wzrostu cen surowców i kosztów produkcji. Kłopoty jeszcze pogłębiła kosztowna wojna cenowa, prowadzona przez GM w miesiącach letnich z Fordem i Chryslerem, a także rosnące koszty zatrudnienia.
Oszczędności wynegocjowane ze związkowcami dotyczą przede wszystkim wydatków na opiekę zdrowotną. Rocznie bez uzględniania obciążeń podatkowych ma to przynieść GM 3 mld USD oszczędności w przypadku pracowników spółki. Jeszcze większe będą korzyści finansowe dotyczące zobowiązań z tytułu opieki zdrowotnej wobec emerytów. Tu oszczędności szacuje się na 15 mld USD.
Koncern poinformował także o planach sprzedaży kontrolnego pakietu akcji finansowej gałęzi General Motors Acceptance Corp., aby poprawić swój rating kredytowy.
Przychody koncernu GM wyniosły 47,2 mld USD i zwiększyły się w III kwartale o 2,3 mld USD w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Zamiast jednak wzrostu zysków (w ub.r. 440 mln USD), straty GM wyniosły 1,6 mld USD, czyli 2,89 dolara na akcję. Po odliczeniu jednorazowych odpisów, m.in. w związku z kosztami restrukturyzacji w Europie, General Motors stracił 1,1 mld USD, czyli 1,92 USD na każdy udział. Analitycy z Thomson First Call prognozowali straty netto w okolicach 76 centów na akcję.