Istotny z punktu widzenia analizy technicznej i trwałości średnioterminowej tendencji wzrostowej poziom wsparcia na wysokości 2290 pkt na razie został bardzo skutecznie obroniony. Nie można jednak mówić o końcu korekty.
O pewnym odbiciu można mówić już od piątku, bo ceny w czasie dnia wykreśliły wówczas formację V. Korekta wzrostowa była kontynuowana w poniedziałek, jednakże ceny po początkowej zwyżce spadły do zamknięcia. We wtorek otwarcie nastąpiło na stosunkowo wysoko, ale rynkowi nie udało się długo utrzymać porannych poziomów. Dalsza sesja to prawie nieprzerwany spadek. Ponieważ poniedziałkowy wzrost zatrzymał się poniżej średniej kroczącej z 45 sesji, a indeks WIG 20 nie powrócił ponad linię dotychczasowego trendu wzrostowego, obecne zatrzymanie spadków można traktować tylko i wyłącznie w tych kategoriach, choć poziom zatrzymania wyprzedaży nie był przypadkowy. Nadal uważam, że jeśli 2290 pkt nie okaże się wystarczającym wsparciem, to ostatnią ostoją byków będzie 2200 pkt Z drugiej strony, póki indeks przebywa ponad linią trendu, a SK-15 spada, nie można mówić o powrocie do trendu rosnącego.
Obecna sytuacja jest dosyć trudna do rozszyfrowania i ciężko przewidzieć jak zachowa się rynek w najbliższych tygodniach. Z jednej strony na przykład dzienny MACD spadł właśnie poniżej linii równowagi, a z drugiej Ultimate ma mniej więcej taką samą wartość jaką miał w maju tego roku, czyli tuż przed rozpoczęciem niedawnej pięciomiesięcznej hossy. Z kolei w układzie tygodniowym oba wskaźniki wyglądają źle. MACD prawdopodobnie przełamie linię sygnalną (co ostatni raz miało miejsce w marcu), a Ultimate spadł poniżej poziomu równowagi - jednak nie na tyle nisko by nie mógł jeszcze obniżyć swej wartości.
Uważam, że w najbliższych dniach należy zajmować pozycje zgodne z wybiciem indeksu. Sprzedawać akcje kiedy jego wartość spadnie poniżej dołka z piątku (2290 pkt) lub ostrożnie kupować, gdy indeks zwiększy swą wartość powyżej poziomu 2370 pkt.