Przychody koncernu sięgnęły 8,82 mld franków szwajcarskich (6,8 mld USD), w porównaniu z 7,37 mld franków w analogicznym okresie ub.r. Analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 8,44 mld franków. Przychody farmaceutycznej części koncernu wzrosły o 21% - to dynamika trzykrotnie wyższa niż w skali całego światowego sektora producentów leków. Pod tym względem Roche znacznie wyprzedza swoich największych rywali - GlaxoSmithKline i Novartis. - Dzięki głównym produktom, nasz dział farmaceutyczny zwiększył udziały w rynku - stwierdził Franz Hummer, dyrektor generalny Roche.
Na wzrost przychodów Roche znaczący wpływ ma tamiflu. Przychody ze sprzedaży tego specyfiku, zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia jako pomagającego leczyć ptasią grypę, wyniosły 279 mln franków, co oznacza ponaddwukrotny wzrost w porównaniu z zeszłym rokiem. W wyniku groźby rozprzestrzenienia się wirusa, w tym roku wpływy ze sprzedaży tamiflu - wstępnie szacowane na 800 mln franków - mogą sięgnąć 1,2 mld franków. Analitycy twierdzą jednak, że i te prognozy są zaniżone - Wciąż oczekiwane są duże zamówienia z USA, a to może spowodować wzrost przychodów o 1,5 mld franków - szacuje Karl Heinz Koch ze szwajcarskiego Lombard Odier Darier Hentsch.
Negatywny wpływ na przyszłe wyniki może mieć jednak ewentualny nakaz podzielenia się licencją na tamiflu z innymi firmami farmaceutycznymi. - Należy pamiętać, że udział tamiflu w sprzedaży Roche jest względnie niewielki, ale lek jest ważnym motorem wzrostu - przypomina Holger Geissler, zarządzający z DWS Investment.
Wczoraj akcje koncernu staniały o ponad 2%, ale w tym roku podrożały już o 44%. Branżowy indeks dla europejskich spółek farmaceutycznych zyskał w tym czasie 21%.
Bloomberg