Tak szybko jak teraz BUX ostatni raz spadał w grudniu 2000 r. Wczorajsza zniżka sprowadziła go do najniższego poziomu od trzech miesięcy. Czy spadek o tak dużej skali to dobra okazja do zakupu węgierskich akcji?
Na dwoje babka wróżyła
Analiza dwudziestu przypadków, kiedy miesięczna stopa zwrotu dla indeksu BUX mieściła się pomiędzy minus 13% a minus 17%, pokazuje, że trudno tutaj o jakąś regułę. Przeciętnie po trzech miesiącach od zanotowania takiego ruchu wskaźnik zyskiwał 5,1%. Jednak aż w ośmiu przypadkach tracił na wartości, średnio 14,5%. W związku z tym istnieje duże ryzyko, że kupując papiery w takiej sytuacji, po kwartale zanotujemy pokaźną stratę.
Bezpośredniej przyczyny środowej wyprzedaży w Budapeszcie można upatrywać w informacji, że Komisja Europejska wyrazi dziś oficjalne niezadowolenie z niewystarczających działań, mających na celu obniżenie deficytu budżetowego poniżej limitu wyznaczonego przez UE.
W październiku atmosfera wokół wszystkich rynków wschodzących jest kiepska. Giełdy zaliczane do tego grona przez ostatni miesiąc straciły ok. 6%, a od październikowego szczytu ponad 8%. Takie zniżki nie są na tych parkietach czymś wyjątkowym. W ostatnich pięciu latach mieliśmy dziesięć fal spadkowych, które przybierały jeszcze bardziej dynamiczny charakter niż teraz. Na przykład na wiosnę 2004 r. w ciągu miesiąca notowania obniżyły się o blisko 18%.