Przewodniczący KPWiG, który reprezentował drobnych akcjonariuszy 4Media, osiągnął cel: sąd uznał ich roszczenia. Wyrok, zasądzający giełdowym graczom ponad 2,2 mln zł odszkodowania, już się uprawomocnił - poinformowała nas Komisja. Na tym jednak jej rola dobiegła końca. Zgodnie z prawem, przewodniczący KPWiG może w sprawach cywilnych występować na takich zasadach, jak prokurator, a nie poszkodowany. W efekcie nie ma żadnych uprawnień w postępowaniu egzekucyjnym. Co to oznacza? Że do komornika każdy ze 103 inwestorów, którzy przystąpili do sprawy i na rzecz których działał przewodniczący Komisji, musi pójść sam. - Wystąpiliśmy do Sądu Okręgowego w Łodzi o przesłanie do KPWiG wyroku z klauzulą wykonalności. Po jego otrzymaniu sporządzimy uwierzytelnione kopie i roześlemy je do inwestorów. Każdy z nich będzie mógł się następnie zwrócić do komornika - informuje nas Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji. Każdy zainteresowany może się też zwrócić do sądu sam (sygnatura sprawy: I C 1186/04) i od razu zabiegać o egzekucję wyroku.
Nasi informatorzy twierdzą, że skuteczna egzekucja może w tym przypadku napotkać przeszkody. Prezesi 4Media, którzy mają wypłacić odszkodowanie (Dariusz Kaszubski i Wojciech Krefft), choć są podobno zamożnymi ludźmi, zadbali - podobnie jak w przypadku kierowanych przez nich dawniej firm - by od strony formalnej wierzyciele nie mieli łatwego życia. Bardzo wiele będzie więc zależeć od stanowczości inwestorów i aktywności komornika. Problem jednak w tym, że większość akcjonariuszy nie poszłaby do sądu, gdyby nie inicjatywa Komisji i skorzystanie przez przewodniczącego z prokuratorskich uprawnień. Niektórzy zrezygnowaliby z dochodzenia odszkodowania w obawie o zawiłość postępowania sądowego, inni - w obawie o koszty. Teraz wielu może zrezygnować z egzekucji należności. Komornika także trzeba opłacić. Tajemnicą poliszynela jest, że nie wszyscy komornicy walczą energicznie o zaspokojenie niewielkich roszczeń. "Siła przetargowa" inwestorów byłaby zapewne większa, gdyby nadal działali wspólnie. Czy są na to szanse? Przed wystąpieniem do sądu akcjonariuszy 4Media wspierało m.in. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. - Na pewno poinformujemy ich, co teraz powinni przedsięwziąć. Wstępnie deklaruję też gotowość ich zorganizowania - mówi Michał Masłowski, wiceprezes SII.
W przypadku roszczeń kierowanych do menedżerów 4Media właściwy będzie komornik działający na obszarze, na którym znajduje się ich miejsce zamieszkania.
Proces (i wszystko co się z nim łączy, w tym egzekucja) miał i ma precedensowy charakter. Pierwszy raz w Polsce akcjonariusze giełdowej spółki poszli do sądu przeciwko jej menedżerom, twierdząc, że z powodu ich działań ponieśli straty. Chodzi o spadek wartości akcji wywołany m.in. podawaniem nieprawdziwych informacji, manipulacją kursem, wyprowadzeniem majątku z firmy i doprowadzeniem jej do bankructwa. Postępowanie prokuratorskie przeciwko prezesom trwa.
Komentarz