Producent odzieży zdecydował się o kilka dni przyspieszyć publikację danych. - Mamy czym się pochwalić - twierdzi prezes Tomasz Sarapata.
Zyski po latach
Prezes nie chce mówić o szczegółach. Potwierdza jednak nasze ustalenia, że w III kwartale sprzedaż spółki była nie tylko wyższa niż w poprzednim okresie (9,1 mln zł), ale i zdecydowanie większa niż przed rokiem (prawie 10 mln zł). Wzrost w stosunku do III kwartału 2004 r. sięgnął kilkunastu procent, co oznacza, że obroty mogły przekroczyć grubo 11 mln zł. Tylko we wrześniu przychody wyniosły około 5 mln zł. - Rzeczywiście, tak dobrego miesiąca spółka nie miała od lat. Kwartału zresztą też nie - mówi prezes. Jego zdaniem, jest już pewne, że ten rok będzie dla przedsiębiorstwa bardziej udany niż zeszły, który z kolei był wyraźnie lepszy niż dwa poprzednie lata.
Problemem Bytomia była do tej pory rentowność. Spółka generowała straty już na poziomie wyniku ze sprzedaży, a co za tym idzie - także na poziomie wyniku operacyjnego. To się jednak zmieniło. W III kwartale firma wyszła w obu przypadkach na plus, a zyski są "godziwe". - Zysku ze sprzedaży nie pamiętają już najstarsi bytomianie. Ale udało się. I nie jest to incydent - zapewnia prezes. Co dalej? - IV kwartał z natury jest lepszy niż poprzednie. W tym roku - jestem pewien - też tak będzie. "Ugruntujemy" dodatnią rentowność, jeśli chodzi o podstawową działalność.
Osobny rozdział to rezultat netto (w II kwartale 1,2 mln zł zysku). Często wpływają na niego zdarzenia nadzwyczajne (np. umorzenia wierzytelności czy redukcje związane z układem). Teraz ten efekt wzmocnią pozytywne dane dotyczące podstawowej działalności.