Piątkowa sesja rozpoczęła się od lekkiego osłabienia złotego, który negatywnie zareagował na jeden z ostatnich chyba przedwyborczych sondaży. Kurs EUR/PLN wzrósł z 3,893 do 3,912. Jednak jeszcze rano, równolegle z zakupami obligacji przez inwestorów zagranicznych, nasza waluta zaczęła odrabiać straty. Po południu kurs euro spadł do 3,886, a na koniec dnia wyniósł 3,895.
Pisząc komentarz w piątek muszę rozważyć dwa scenariusze: zwycięstwo preferowanego przez rynki finansowe Donalda Tuska i wygraną Lecha Kaczyńskiego. Obserwowana w ostatnich dniach odporność złotego na sytuację na rynkach wschodzących, a także często na to, co dzieje się na obligacjach czy giełdzie sugeruje, że inwestorzy postrzegają naszą walutę jako bezpieczną inwestycję. Dlatego wydaje mi się, że reakcja złotego nie będzie symetryczna i ewentualne umocnienie po wygranej Tuska byłoby większe niż osłabienie po zwycięstwie Kaczyńskiego. Niezależnie od tego, kto wygra, sądzę, że w kolejnych dniach EUR/PLN pozostanie w dość szerokim przedziale konsolidacji 3,85-3,95, a rynek będzie przyglądał się procesowi tworzenia nowego rządu.