W połowie września Adam Brodowski, długoletni szef i największy akcjonariusz Sagittariusa-Strzelca (razem z żoną Martą kontrolują ponad 25% głosów na WZA), złożył rezygnację ze stanowiska prezesa. Przeszedł do rady nadzorczej. Zastąpił go Mieczysław Halk, wcześniej związany z Boryszewem. Wczoraj spółka podała, że nowy prezes podał się do dymisji "bez uzasadnienia". Tymczasem A. Brodowski ujawnia, że zmiana na stanowisku zarządzającego związana jest z nową strategią przedsiębiorstwa.
- Planowaliśmy wejść do branży mięsnej. Po analizach uznaliśmy jednak, że nie jest wystarczająco rentowna. Dlatego rozstajemy się z osobami związanymi z tym projektem. Oprócz prezesa odejdzie też dwóch członków rady nadzorczej - wyjaśnia Adam Brodowski. Zapewnia, że nowy prezes zostanie powołany jeszcze w tym tygodniu.
Strzelec po tym, jak sprzedał browary, zmienił profil. Nowym rodzajem działalności spółki ma być teraz m.in. sprzedaż opakowań do piwa. Będą tworzone na bazie PET w połączeniu z aluminium. Nowe opakowanie oraz preforma do ich wytwarzania, a także proces produkcji zostały opatentowane i giełdowa spółka ma wyłączną licencję do korzystania z wynalazku. - Tak jak zapowiadaliśmy, produkcja ruszy w IV kwartale - podkreśla A. Brodowski.
Wobec niepowodzenia projektu związanego z branżą mięsną, spółka chce wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenia i wrócić do napojów. Na razie nie zdradza szczegółów na ten temat.
Ostatnio Strzelec miał problemy z komornikiem. W ramach postępowania egzekucyjnego zajęto 9,25 mln zł plus odsetki. Są to roszczenia Kredyt Banku. Strzelec nie ujawnia wielkości odsetek i twierdzi, że dług wygasł poprzez "potrącenie wzajemnych wierzytelności". Firma powołuje się na niewłaściwe wykonanie umowy o współpracy sprzed sześciu lat.