Jeszcze niedawno inwestorzy z niepokojem odliczali, jak ceny ropy naftowej wspinały się o kolejne dolary za baryłkę i biły nowe rekordy. Teraz trend się odwrócił i ceny o kolejne dolary spadają. Wczoraj w Nowym Jorku w kontraktach terminowych notowania zeszły już poniżej 60 USD (59,7 USD) za baryłkę (ceny ropy Brent w Londynie już wcześniej osiągnęły tę barierę). Analitycy czekają, aż ropa minie ważne wsparcie na poziomie 59,3 USD. Potem może spaść nawet poniżej 50 USD.

Najważniejszy dla świata surowiec tanieje, bo ostatni z potężnych huraganów, Wilma, oszczędził instalacje naftowe i platformy wiertnicze w rejonie Zatoki Meksykańskiej. Nie powtórzyła się historia podobna jak przy Katrinie czy Ricie.

W następstwie spadku notowań ropy w dół idą też ceny benzyny - w Nowym Jorku taniała przez 15 z 18 ostatnich sesji - a także oleju grzewczego i gazu. W minionym tygodniu (piątek do piątku) średni spadek cen na rynku surow-

ców energetycznych (mierzonych wskaźnikiem CRB Energy) wyniósł aż 3,5%. Te właśnie surowce straciły najmocniej wśród sześciu grup surowcowych wyróżnianych w indeksie CRB Futures, który jest obliczany na podstawie notowań kontraktów futures na 19 najważniejszych towarów z giełd w Chicago i Nowym Jorku. Zyskały - średnio o 1,7% - tylko wstępnie przetworzone surowce spożywcze (CRB Softs).

Cały indeks CRB Futures spadł w ciągu minionego tygodnia o 1,4%. Obecnie znajduje się na poziomie najniższym od połowy września. Wczoraj wskaźnik tracił 0,7% i wynosił 320,2 pkt.