Wczorajsze notowania WIG20 rozpoczął z poziomu 2373 pkt i do południa oscylowały w tej okolicy. W oczekiwaniu na informacje ze sceny politycznej inwestorzy nie byli skłonni ani do agresywnego kupna, ani do wyprzedaży akcji. Popołudniowe zgłoszenie przez PiS kandydatury Marka Jurka na marszałka sejmu, jeszcze bardziej zmniejszyło szansę na utworzenie koalicji PO-PiS i przełożyło się na wyraźny atak podaży na GPW. WIG20 spadł do 2310 pkt. Odreagowanie z końcówki notowań podniosło indeks do 2340 pkt.
Taki przebieg sesji nie napawa optymizmem. Wskaźnik blue chips po raz drugi nie poradził sobie z oporem wyznaczanym przez połowę wysokiej czarnej świecy z 13 października (2380 pkt), a na wykresie pojawiła się formacja objęcia bessy. Nie można wykluczyć, że zapoczątkowana tydzień temu korekta właśnie dobiega końca. Inwestorzy preferujący krótkoterminowy horyzont inwestycyjny powinni stronić od kupna akcji. O takim działaniu będzie można myśleć dopiero, gdy WIG20 wydostanie się ponad strefę oporu rozciągającą się od 2380 do 2420 pkt. W najbliższym czasie z większym prawdopodobieństwem można oczekiwać powrotu w okolice dołka z 19 października (2280 pkt). Tutaj wsparcie tworzy dodatkowo lokalny szczyt z pierwszej połowy sierpnia. Do czasu przełamania tej bariery także wyprzedaż akcji nie wydaje się najlepszym rozwiązaniem.
Analizując wykres w długim terminie uwagę zwraca fakt, iż WIG20 balansuje na wsparciu tworzonym przez górną linię kanału wzrostowego, który obowiązywał od września 2003 roku do sierpnia 2005 roku. Jest to obecnie najważniejsza bariera popytowa i można przypuszczać, że w zależności od tego, jak indeks zachowa się na jej wysokość będzie zależała koniunktura w perspektywie kolejnych tygodni. O jej przełamaniu będzie można mówić, gdy kurs spadnie poniżej wspomnianego już wsparcia na 2280 pkt. Wtedy poważnym zagrożeniem stanie się przecena do 2100 pkt. Potwierdzeniem skutecznej obrony omawianej linii będzie wzrost WIG20 ponad 2420 pkt.