- To program kompromisu między dwiema różnymi wizjami rozwoju gospodarczego - PO i PiS - tak desygnowany na premiera Kazimierz Marcinkiewicz określił dokument "Solidarna polityka gospodarcza. Program rządu na lata 2005-2009". Przyznał, że poczynił zmiany, aby skłonić PO do utworzenia koalicji.
Eksperci PiS najbardziej zmodyfikowali propozycje reform podatkowych. PiS nie zaproponował jednak podatku liniowego. Największa zmiana pojawiła się w VAT - dwie stawki, prawdopodobnie 21% i 9-10% - ale ich ostateczny poziom PiS uzależnił od dokładnych szacunków. K. Marcinkiewicz przypomniał jednocześnie, że propozycje reform PIT (dwie stawki: 18 i 32%, z wysokim progiem) oznaczają, że "jedynie niespełna 1% podatników zapłaci wyższą stawkę". W CIT pozostały ulgi na zatrudnienie nowych pracowników. - Projekty ustaw będą gotowe na wiosnę 2006 r. - zadeklarował premier. PiS uczynił jednak wyłom od tej zasady. W przypadku taksy od zysków kapitałowych - będzie zniesiona już od 2006 r.
K. Marcinkiewicz poinformował, że z prywatyzacji chce osiągać rocznie 6-10 mld zł. Z tego 4-6 mld zł poprzez sprzedaż akcji na giełdzie. Wkrótce też PiS ogłosi listę spółek, które nie będą podlegać pełnej prywatyzacji. - Zgodnie z sugestiami PO, ograniczyliśmy listę firm, w których Skarb Państwa będzie miał bierną kontrolę - oświadczył premier.
Platforma nie była zachwycona nowym programem. - Te propozycje są beznadziejne. To powtórzenie rozbieżności, które powstały w grupach programowych. Nie jesteśmy gotowi powrócić do stołu na tych warunkach - ocenił Zbigniew Chlebowski, poseł i ekspert gospodarczy PO.