Na koniec 2005 roku dług publiczny - według prognoz Ministerstwa Finansów - wyniesie 52% PKB. Jednak dużo zależy od wyceny złotego - im wyższy kurs, tym mniejsza wartość zadłużenia zagranicznego. I odwrotnie - im mniej kosztuje złoty, tym bardziej rośnie wartość długu zagranicznego. A ostatnio, wskutek zamieszania politycznego, złoty traci na wartości.
Ten spadek nie jest duży. Od wyborów parlamentarnych (czyli 26 września) do czwartku złoty stracił zaledwie 2,75% w stosunku do euro. Ale warto zwrócić uwagę, że w tym czasie złoty się wahał - był moment, gdy kosztował więcej niż przed wyborami 18 października za euro płacono 3,8851 zł, gdy 26 września było to 3,8985 zł. Jeśli liczyć spadek kursu od tej chwili, wyniósł on ponad 3%. Jeżeli spadek będzie kontynuowany czy wręcz się nasili, dług może zbliżyć się do granicy 55% PKB.
- Każde 10-proc. osłabienie złotego powiększa wartość długu publicznego o 1,4% PKB - powiedział Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. - Jeśli złoty osłabi się o 20%, znajdziemy się na granicy 55% PKB.
Ten poziom jest o tyle ważny, że dług powyżej 55% PKB oznacza przekroczenie drugiego progu ostrożnościowego. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, oznacza to, że budżet na rok następujący po tym, w którym ta informacja została ogłoszona, trzeba tak zaplanować, aby relacja długu do PKB spadła (i to w stosunku do roku, w którym poziom 55% został przekroczony). Gdyby ten poziom został przekroczony w 2005 roku, to budżet na rok 2007 musiałby być co najmniej zrównoważony. Faktycznie zaś konieczna byłaby nadwyżka budżetowa.
Czy jest możliwy spadek złotego o owe 20%?