Po ostatniej silnej wyprzedaży inwestorzy opanowali emocje. Kurs EUR/PLN ustabilizował się około 3,99. Przedstawienie programu gospodarczego premiera Marcinkiewicza nie zrobiło wrażenia na uczestnikach rynku. W poniedziałek poznamy skład rządu, który najprawdopodobniej będzie mniejszościowy. Takie rozwiązanie nie gwarantuje stabilizacji na rynkach finansowych w długim terminie. Na koniec dnia kurs euro był na poziomie 3,9910 zł, a dolara na 3,2935 zł.

Podsumowując ostatnie dni na rynku walutowym warto zwrócić uwagę, że ostatnie wydarzenia na scenie politycznej nie przestraszyły długoterminowych inwestorów zagranicznych (patrząc na szeroki rynek). Skala wyprzedaży aktywów nie była znaczna w odniesieniu do wielkości zaangażowanego, kapitału. Zarówno na rynku akcji jak i obligacji widzieliśmy aktywność krajowych graczy i zagranicznego kapitału spekulacyjnego. Jednak "realny kapitał" wciąż wierzy w fundamenty i ma nadzieję na pozytywne rozwiązanie na scenie politycznej, gwarantujące reformę fiskalną. Także perspektywa oddalenia w czasie wejścia do strefy euro jeszcze chyba "nie dotarła" do dużej części inwestorów zagranicznych.

Ciekawe, ale skala osłabienia złotego była stosunkowo niewielka, mimo że kurs EUR/PLN wybił się z prawie dwumiesięcznego kanału konsolidacji, pokonując poziom 3,95. Coś powstrzymało wyprzedaż złotego, powyżej poziomu 4,00 wobec euro. Czyżby na rynku pojawiło się znowu Ministerstwo Finansów?