W skład nowego rządu weszło 17 ministrów. 16 osób obejmie poszczególne resorty, natomiast Zbigniew Wasserman będzie koordynatorem ds. służb specjalnych. Zmieni się nieco układ resortów gospodarczych. Z obecnego Ministerstwa Gospodarki i Pracy został wydzielony resort gospodarki, którym będzie kierować Piotr Woźniak, były wiceprezes PGNiG. Problematyką pracy będzie się zajmował resort pracy i polityki społecznej (do tej pory te zagadnienia były w dwóch resortach), na którego czele stanął Krzysztof Michałkiewicz, wiceprezydent Lublina. Resort infrastruktury został zmieniony w Ministerstwo Transportu i Budownictwa, a jego szefem został Jerzy Polaczek, autor programu PiS w dziedzinie budownictwa i infrastruktury. Nowy premier powołał Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, którego jednym z głównych zadań będzie rozdział funduszy unijnych. Jego szefową została Grażyna Gęsicka, która wcześniej doradzała PO. Nie zmieniło się nic (jeżeli chodzi o strukturę) w resorcie skarbu, którym będzie kierować Andrzej Mikosz, były członek KPWiG, prawnik w kancelarii Lovells. Natomiast Ministerstwem Finansów pokieruje Teresa Lubińska, profesor ekonomii na Uniwersytecie Szczecińskim, specjalizująca się w finansach publicznych.

Pierwszą próbą nowego gabinetu będzie głosowanie nad wotum zaufania, które odbędzie się 10 listopada. Nowy rząd na pewno może liczyć na poparcie posłów PiS. Nie wiadomo, jak zareaguje PO. Szef tego ugrupowania Donald Tusk stwierdził, że o stanowisku zdecyduje Rada Krajowa, która zbierze się jutro. Szybciej zareagowały SLD, które nie zagłosuje za wotum zaufania, oraz Samoobrona, która w zamian za poparcie dla gabinetu Marcinkiewicza żąda spełnienia kilku warunków. Domaga się wprowadzenia minimum socjalnego i zasiłku dla osób, które nie z własnej winy nie mają pracy, zwolnienia emerytów i rencistów z podatków, zmiany ustawy o NBP oraz renegocjacji traktatu akcesyjnego w zakresie kwot produkcyjnych i zrównania dopłat. Za wotum zagłosują zapewne posłowie LPR oraz PSL.

Ekonomiści przyjęli bez większych emocji nowy gabinet. Także złoty prawie nie zareagował. Natomiast na giełdzie ceny akcji już od rana szły w górę.