PiS już szuka wspacia do planowanych zmian w budżecie. Chce przede wszystkim ograniczyć wydatki z zaplanowanych przez poprzedni rząd 223,9 mld zł do 221 mld zł. W tym celu już w 2006 r. chce wdrożyć część propozycji zapisanych w programie reform administracji "Tanie państwo". W 2006 r. zniknąć może już większość gospodarstw pomocniczych, świadczących usługi na rzecz urzędów centralnych i wojewódzkich (ich przychody i wydatki oscylują na łącznym poziomie 1,4 mld zł rocznie). Jednocześnie PiS chce dokonać przesunięć w strukturze dochodów państwa (nie zmieniając zasadniczo ich łącznego poziomu - 191,3 mld zł - zaprojektowanego przez poprzedni rząd). PiS zapowiada ulgi prozatrudnieniowe w CIT już od przyszłego roku. Aby zbilansować powstały ubytek, PiS zamierza zwiększyć prognozę dochodów z podatku VAT (w obecnym projekcie zapisano je na poziomie 82,4 mld zł).

Platforma negatywnie odpowiedziała na list niedoszłego koalicjanta: - To dziwna prośba, żeby nie powiedzieć, że irytująca. Jest to propozycja, aby PO w ciemno popierało wszystkie poczynania rządu pana Marcinkiewicza, pozostając poza rządem - komentował lider PO Donald Tusk. Zapowiedział też, że na dzisiejszym zebraniu Rady Krajowej partii zarekomenduje swoim kolegom przejście do opozycji. Szef PO nie wykluczył jednak współpracy z PiS nad konkretnymi projektami już w Sejmie. - Ze zrozumieniem i życzliwością będziemy pracować nad projektami ustaw korzystnych dla Polski - powiedział.