Zamieszanie wokół wyborów parlamentarnych, prezydenckich i niedoszłej koalicji PiS-PO dało się we znaki funduszom emerytalnym. Nic dziwnego - główny indeks warszawskiej giełdy, WIG20, stracił w ubiegłym miesiącu przeszło 7%, a indeks szerokiego rynku, WIG, "tylko" 5,26%.

Spadek najcięższych spółek mocno odbił się na tych funduszach, które mają ich najwięcej w portfelach. Jednostka OFE PZU straciła 2,64%. Niewiele lepszy był OFE ING Nationale-Nederlanden, którego jednostka staniała o 2,59%. Także OFE Sampo, który znany jest z koncentrowania się na dużych spółkach, zanotował spory, bo 2,49-proc. spadek wartości jednostki.

Generalnie jednak wyniki wspomnianych funduszy niewiele odbiegają od wyników całego rynku. Średnia strata OFE w październiku wyniosła bowiem 2,15%. Prawie wszystkie OFE - poza dwoma - zanotowały co najmniej 2-proc. spadek wartości jednostki.

Te dwa to OFE Allianz, któremu "ubyło" 1,77% oraz OFE Polsat, który stracił zaledwie 0,94%. Ten ostatni fundusz zapewne wykorzystał swoją wielkość, która z jednej strony pozwala na efektywne inwestowanie w małe i średnie firmy (MIDWIG zyskał prawie 3,5% w ubiegłym miesiącu), a z drugiej na dość szybką wymianę portfela.

Wczorajsza sesja, w czasie której WIG20 podskoczył o 3,27% daje nadzieję, że fundusze emerytalne szybko odrobią październikowe straty. Ponieważ rosły największe spółki (MIDWIG zyskał mniej niż ćwierć proc.), istnieje możliwość, że ubiegłomiesięczni przegrani w listopadzie znajdą się na czele rankingu. Jeśli jednak zawirowania polityczne, związane np. z brakiem wotum zaufania dla gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza, znowu uderzą w złotego i wyceny polskich spółek, listopad może przynieść dalsze straty oszczędzającym w funduszach emerytalnych. Jednak - co pokazał październik - straty, notowane przez fundusze w okresach złej koniunktury, są niższe od zysków z czasów, gdy ceny akcji i obligacji szły w górę (średni zysk OFE we wrześniu wyniósł 2,7%).