W swoich kwartalnych prognozach przygotowanych dla Reutera NOBE szacuje, że w najbliższych kwartałach wzrost inwestycji przedsiębiorstw wyniesie 10-11 procent, co przełoży się na zwiększenie dynamiki wzrostu popytu wewnętrznego do 4-5 procent. Instytut ocenia, że presja inflacyjna pozostanie pod kontrolą. Istnieje jednak ryzyko wzrostu rynkowych stóp procentowych w związku z brakiem jasnej daty przyjęcia wspólnej waluty ze strony nowego mniejszościowego rządu, co może odsunąć termin wejścia Polski do strefy euro do 2012 roku lub nawet później.
"W obliczu braku wiarygodnego terminarza, a w szczególności prawdopodobnego braku wiarygodnego programu dostosowań fiskalnych, bank centralny może zostać zmuszony do zacieśnienia polityki pieniężnej w drugiej połowie 2006 roku" - ocenia NOBE. W tym roku RPP obniżyła już główną stopę procentową o łącznie 200 punktów bazowych z powodu spowolnienia wzrostu gospodarczego i spadku inflacji znacząco poniżej celu 2,5 procent. Obecnie główna stopa procentowa wynosi 4,5 procent.
Jednak ostatnio bank centralny wstrzymał się od dalszych obniżek, ponieważ RPP postanowiła poczekać na dane dotyczące wzrostu gospodarczego w trzecim kwartale oraz zatwierdzenia nowego rządu przez parlament, co ma nastąpić podczas głosowania w przyszłym tygodniu.
Uczestnicy rynków finansowych czekają aż rząd przedstawi konkretną datę wejścia do strefy euro, co zmusiłoby go do wdrożenia reform koniecznych, aby sprostać kryteriom członkostwa w unii walutowej.
Jednak Prawo i Sprawiedliwość (PiS), które wygrało wrześniowe wybory, nie spieszy się do przyjęcia euro. Rynki finansowe obawiają się również, że tworząc rząd mniejszościowy PiS będzie zmuszone do współpracy z partiami populistycznymi, co zmniejszy szanse na zdecydowane reformy fiskalne.