Akcjonariusze London Stock Exchange dostaną okresową dywidendę w wysokości 4 pensów na akcję, wobec 2 pensów przed rokiem - ogłosiła szefowa LSE Clara Furse. Do udziałowców ma trafić ćwierć miliarda funtów (440 mln USD).

Jaki jest powód takiej hojności? - Giełda mówi akcjonariuszom: zostańcie z nami, dostaniecie pieniądze. Dlaczego macie przyjąć ofertę kogoś innego? - tłumaczy Angela Knight z Association of Private Client Investment Managers and Stockbrokers. Giełda w Londynie za wszelką cenę chce uniknąć przejęcia. U jej wrót stoją australijski bank inwestycyjny Macquarie oraz sojusz giełd Euronext, które w każdej chwili mogą złożyć stosowną ofertę. Niewykluczone że do gry powróci także niemiecka Deutsche Boerse.

Wysoka wypłata dywidendy przez LSE jest możliwa dzięki świetnym wynikom finansowym. Giełda w Londynie podała wczoraj, że między kwietniem i wrześniem (I połowa roku obrachunkowego) zarobiła na czysto 24,4 mln funtów. To wprawdzie mniej od 36,3 mln funtów zysku sprzed roku, ale wynik uwzględnia 23,1 mln funtów jednorazowego odpisu na poczet inwestycji w jednostkę derywatów EDX. Bez odpisu zysk operacyjny LSE zwiększył się z 40,9 do 50,8 mln funtów.