Zdaniem specjalistów, wyprzedaż może być kontynuowana, a gracze będą teraz czekać na głosowanie w Sejmie nad wotum zaufania dla gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza, które planowane jest na 10 listopada.
"Rynek czeka teraz na głosowanie. Wielkim pytaniem pozostaje to, ile PiS będzie w stanie zapłacić ugrupowaniom populistycznym za poparcie dla rządu" - ocenia w cotygodniowym raporcie analityk Erste Banku David Navratil.
Samoobrona, Polskie Stronnictwo Ludowe i Ligą Polskich Rodzin wciąż rozważają poparcie dla gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza. Uznawana za gwaranta rynkowych reform Platforma Obywatelska oznajmiła, że będzie przeciw udzieleniu mu wotum zaufania. Złoty osłabł dziś o ponad pół procent i ponownie przebił barierę 4,00 za euro, dochodząc do najniższego poziomu od początku tygodnia. Silna aprecjacja dolara na świecie sprawiła, że polska waluta znalazła się na najsłabszym poziomie od ponad trzech miesięcy. "Jest duża presja na spadek złotego z powodu wyprzedaży na rynku długu wywołanej polityką. Wszystko wskazuje na to, że rząd będzie niestabilny, popierany przez populistów, nie będzie wprowadzał reform. Ważą się obecnie losy średnioterminowego trendu wzrostowego naszej waluty" - powiedział Marcin Bilbin, analityk Banku Pekao SA. Rentowności obligacji wzrosły dzisiaj o niemal 20 punktów. "Dalsze spadki są realne. Być może dojdzie do chwilowego odreagowania, ale nastroje się wyraźnie popsuły. Teraz sprzedaje i kraj i zagranica" - powiedział Robert Hryciuk, dealer BNP Paribas.
((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))