Microsoft nawiązał współpracę z British Library, narodową biblioteką Zjednoczonego Królestwa, w sprawie zeskanowania 25 milionów stron książek znajdujących się w posiadaniu biblioteki. To odpowiednik około 100 tysięcy woluminów. Będą one dostępne w serwisie internetowym Microsoftu - MSN Search już w przyszłym roku.

To zaledwie początek wspólpracy. British Library dysponuje zbiorem około 13 mln książek. Nakład finansowy, jaki poniesie Microsoft, jest stosunkowo niewielki. Spółka zapłaci brytyjskiej bibliotece 2,5 mln USD i poniesie koszty skanowania. Wszystkie dzieła wybrane do skopiowania i konwersji do wersji elektronicznej nie są objęte prawem autorskim - poinformował Microsoft

Zaledwie dzień przed ogłoszeniem tych planów, Google, główny konkurent Microsoftu na rynku przeszukiwarek interenetowych, ogłosił otwarcie pierwszej wielkiej biblioteki online. Znalazły się w niej tysiące tekstów, dokumentów i książek opublikowanych przed 1923 r., które stanowią własność publiczną i nie są objęte prawem autorskim. Dzieła pochodzą ze zbiorów bibliotek Uniwersytetu Michigan, Stanfordu i Harvardu. Projekt od początku budził ogromne kontrowersje. Google nie ukrywa planów konwersji na wersję cyfrową całej angielskojęzycznej spuścizny, co napotkało opór ze strony wydawców. Google chce bowiem udostępniać książki za darmo, czerpiąc profity jedynie z reklam pojawiających się na ekranie komputera razem z wynikami przeszukiwań.

Rynek książek online penetruje również największy internetowy sprzedawca Amazon.com. Równolegle z otwarciem biblioteki przez Google i ogłoszeniem planów współpracy Microsoftu z British Library, Amazon ujawnił, że chce udostępnić klientom w przyszłym roku dwa programy, które pozwolą na zakup w wersji elektronicznej całych książek lub ich fragmentów. W odróżnieniu od inicjatyw konkurentów, przedsięwzięcie Amazona ma charakter czysto komercyjny i ma zapewnić autorom i wydawcom jeszcze jedno źródło dochodów z publikowanych książek.

(Nowy Jork)