Znów w centrum uwagi znalazła się kwestia stóp procentowych i wpływu ich podwyżek na koniunkturę gospodarczą w Stanach Zjednoczonych oraz na rentowność długoterminowych obligacji, stanowiącą punkt odniesienia dla oceny atrakcyjności akcji. Jednocześnie powstaje pytanie, czy coraz bardziej prawdopodobna dalsza aprecjacja dolara będzie stanowić przekleństwo, czy szansę dla amerykańskiej gospodarki i rynków.
Stopy rosną na całym świecie
W ciągu dziewięciu ostatnich tygodni zyskowność 10-letnich obligacji USA spadła tylko dwa razy. W tym czasie podniosła się z nieco ponad 4% do ponad 4,6%. Tym samym wyrównała tegoroczny szczyt. Ostatni wzrost nie wykracza poza zmiany obserwowane na przestrzeni ostatnich dwóch lat, gdzie przez większość czasu mieściły się one między 4% i 4,6%. Wygląda jednak na to, że aktualny ruch w górę może przybrać trwalszy charakter i doprowadzić nie tylko do wyrównania maksimum z wiosny 2004 r. (nieco poniżej 4,9%), ale i jego przekroczenia.
Przemawia za tym coraz bardziej zdecydowana retoryka członków Fed, wyrażająca zaniepokojenie skalą wzrostu inflacji. Po dwunastu podwyżkach stóp procentowych w ujęciu realnym są one wciąż ujemne. Zmiana na stanowisku szefa Fed niesie ze sobą niepewność co do rozłożenia akcentów w polityce monetarnej w przyszłości. Mniejsze tempo wzrostu wydajności pracy niż w dwóch poprzednich latach powoduje, że obligacje przestają mieć z tej strony "ochronę" przed zaostrzaniem polityki pieniężnej. W tej sytuacji powstaje pytanie, czy amerykańska giełda jest przygotowana na scenariusz zbliżenia się, czy nawet przekroczenia przez rentowność 4,9%.
Musimy sobie zdawać też sprawę, że globalna gospodarka wkracza obecnie w okres, gdzie zaostrzanie polityki pieniężnej staje się coraz bardziej ogólnoświatowym zjawiskiem. Dotyczy nie tylko dojrzałych gospodarek, ale też i wschodzących. Podwyżki stóp miały już miejsce w Indiach, Tajlandii, Korei, Indonezji, Czechach, Chile, na Tajwanie i Filipinach. Banki centralne Węgier, Słowacji i RPA dyskutowały na ostatnich posiedzeniach o podniesieniu kosztów pieniądza. Spadek euro będzie przyspieszać podwyżkę stóp w strefie euro.