Piątkowa sesja nie należała do najciekawszych. Indeks dużych spółek od początku do końca oscylował wokół czwartkowego zamknięcia (2452,65 pkt). Ciekawiej zrobiło się dopiero na drugim fixingu, gdzie proces podciągania kursów sprawił, że WIG20 zakończył dzień ponad 0,5% wyżej niż to mogło wynikać ze wcześniejszych notowań.

Wczorajszy spokój czy nawet kierując się odczytem indeksu WIG20, optymizm na warszawskiej giełdzie, zupełnie nie pasował do obserwowanej wyprzedaży na rynkach walutowym i długu. Złoty stracił w piątek wobec koszyka 5 gr, natomiast rentowność dziesięcioletnich obligacji wzrosła z 5,31% do 5,54%. Tak różne zachowanie giełdy może sugerować, że albo kapitał zagraniczny, który "wchodził" w ostatnich dniach, wziął poprawkę na możliwość spadków złotego albo też wczoraj indeks "stabilizowali" rodzime fundusze. Rozstrzygnięcie tej kwestii jest niezmiernie istotne, bowiem w pierwszym przypadku realna jest dalsza zwyżka. W drugim natomiast ostatnie wzrost będzie tylko korektą wcześniejszych spadków.

W efekcie piątkowego wzrostu na wykresie dziennym WIG20 została wyrysowana biała świeczka. Obecnie strona popytowa ma wyraźną przewagę "korpusową". Dodając do tego sygnał kupna na MACD czy też fakt, że rozpoczęta 4 października korekta zakończyła się dokładnie na poziomie wsparcia jakie na 2285 pkt tworzy 38,2% zniesienie pięciomiesięcznej hossy 1825-2565 pkt, można zakładać, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni WIG20 nie tylko ponownie będzie testował tegoroczne maksima, ale jest realna szansa na ich przełamanie i dalszy wzrost.

Powyższa teza jednak jest dość ryzykowna. W piątek bowiem wykres dotarł do poziomu silnego oporu, jaki tworzy luka bessy z 6 października (2465-2509 pkt). Ponadto na wykresie tygodniowym wciąż aktualna jest potwierdzona formacja objęcia bessy sprzed czterech tygodni. W tej sytuacji dalszy wzrost nie jest przesądzony. Będzie on bowiem wymagały dużej determinacji popytu. A to przy niepewności politycznej i nie najlepszej sytuacji na rynkach walutowych i długu może być trudne. Dlatego też kupno akcji wydaje się obecnie ryzykowne.