Dlaczego SkyEurope zdecydował się na debiut na giełdzie w Warszawie? Zależało Wam na inwestorach finansowych, więc może lepiej było sprzedać papiery na przykład przez londyński rynek AIM, dedykowany małym, szybko rozwijającym się firmom, jak Wasza?
Wybraliśmy rynki w Wiedniu i Warszawie, ponieważ nasza działalność koncentruje się na Europie Środkowowschodniej. Poza tym na giełdach regionu nie była dotąd notowana żadna spółka lotnicza, więc chcieliśmy, żeby inwestorzy mieli możliwość postawienia na tę branżę.
W Warszawie wolumen obrotu papierami SkyEurope jest bardzo niski.
Faktycznie papiery mają wyższy wolumen obrotu w Wiedniu, lecz jest to dual listing i są to te same akcje. Tak naprawdę nie jest ważne, gdzie inwestorzy je kupią bądź sprzedadzą. Jednak dzięki notowaniom w Warszawie, w nasze akcje mogą inwestować fundusze, które specjalizującą się w Europie Wschodniej i dla których wymogiem jest, by wybierać spółki tylko z giełd tego obszaru.
Interesują Was wyłącznie inwestorzy finansowi? W PARKIECIE pisaliśmy, że drobni gracze mogą czuć się lekceważeni przez SkyEurope, ponieważ na przykład Wasz prospekt emisyjny nie był dostępny w internecie.