Reklama

Sposób na spółkę?

- To próba nacisku - tak Michał Skipietrow, prezes firmy, komentuje złożenie wniosku o upadłość kierowanej przez niego spółki. - To jedyna szansa, żeby odzyskać nasze pieniądze - tłumaczy Mariusz Motty, autor wniosku o upadłość.

Publikacja: 08.11.2005 06:04

Wczoraj Kancelaria Motty Nieruchomości przesłała do naszej redakcji informację, że złożyła w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy wniosek o upadłość Mostostalu Export. Sprawdziliśmy - wniosek rzeczywiście wpłynął, chociaż nie 21 października - jak nas poinformował wierzyciel giełdowej spółki - tylko 31 października. - Sąd dopatrzył się braków formalnych w naszym pierwszym wniosku. Uzupełniliśmy go pod koniec października - tłumaczy rozbieżność Mariusz Motty, właściciel KMN. Dodaje: - Sąd przyjął nasz wniosek i wyznaczył termin rozprawy na 5 grudnia.

Jak się dowiemy,

poinformujemy

Dlaczego o złożonym wniosku o upadłość Mostostal nie poinformował inwestorów giełdowych? - Nie otrzymaliśmy z sądu oficjalnego pisma zawiadamiającego o tym fakcie. Jak tylko je dostaniemy, poinformujemy o tym i się do niego ustosunkujemy - tłumaczy Michał Skipietrow, prezes giełdowej spółki.

Jak informuje Mariusz Motty, jego firma złożyła wniosek we własnym imieniu. Twierdzi, że Mostostal nie uregulował zadłużenia wynikającego z doradztwa i pośrednictwa w sprzedaży gruntów na rozpoczętą inwestycję deweloperską na Polach Mokotowskich w Warszawie. Nie zdradza, z zapłatą jakiej kwoty zalega giełdowa spółka, zasłaniając się poufnością umowy. - Jest to kilkaset tysięcy złotych, na które czekamy od kwietnia ubiegłego roku - stwierdza. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi o 216,4 tys. zł.

Reklama
Reklama

- Mostostal ma wiele przeterminowanych należności, jak i zobowiązań. Najlepszym dla nas wyjściem byłoby, gdyby udało nam się ściągnąć stare wierzytelności i za nie regulować stare długi. Priorytetem dla nas jest kontynuowanie działalności, więc trudno mówić o regulowaniu wszystkich starych zobowiązań z bieżących wpływów. Pragnę natomiast podkreślić, że nie ma najmniejszego zagrożenia upadłości Mostostalu - twierdzi M. Skipietrow. - Złożenie wniosku o upadłość odbieram jako próbę nacisku na nas ze strony wierzyciela. To zdecydowanie tańsze rozwiązanie dla wnioskodawcy, niż na przykład egzekucja komornicza, i niewątpliwie bardziej medialne - uważa prezes.

Gdzie są pieniądze?

Mariusz Motty przyznaje, że wątpi w niewypłacalność Mostostalu Export. - Naszym zdaniem, spółka celowo nie reguluje długów. Śledzimy inne postępowania windykacyjne wobec Mostostalu i możemy stwierdzić, że podobnie postępuje w przypadku znacznie mniejszych wierzycieli. Wykorzystuje nieraz ich problemy z płynnością i proponuje uregulowanie zobowiązania za ułamek kwoty - twierdzi wnioskodawca o upadłość. - Złożenie wniosku o upadłość wydaje nam się jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy. Wnioskujemy jednocześnie o zabezpieczenie majątku Mostostalu poprzez ustanowienie nadzorcy sądowego. Jeżeli sąd nie ogłosi upadłości, będziemy wiedzieć, że spółka ma pieniądze. Być może dowiemy się, gdzie je trzyma i dlaczego komornikom tak trudno do nich dotrzeć - tłumaczy. Według raportu półrocznego Mostostalu, spółka dysponowała na koniec czerwca 18,2 mln zł środków pieniężnych.

Nadal współpracujemy

Dowiedzieliśmy się, że wczoraj po południu Michał Skipietrow spotkał z Mariuszem Motty. Obydwaj twierdzą jednak, że rozmowy nie dotyczyły wniosku o upadłość. - Podpisaliśmy z Kancelarią Motty kolejną umowę dotyczącą pośrednictwa przy sprzedaży nieruchomości. Fakt ten chyba najlepiej świadczy o tym, że strony chcą ze sobą współpracować - mówi M. Skipietrow. Czy wczorajsze rozmowy zaowocują wycofaniem wniosku o upadłość? - Chciałbym, żeby tak było, jednak - jak już mówiłem - nie rozmawialiśmy na ten temat - odpowiada prezes Mostostalu Export. - Nic się nie zmieniło, nie mam podstaw, żeby wycofać wniosek - mówi z kolei M. Motty.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama