Błąd oprogramowania, który w piątek przytrafił się Millennium DM, uniemożliwił wszystkim klientom brokera zawieranie transakcji na GPW w Warszawie. - W nocy z piątku na sobotę udało nam się przywrócić sprawność oprogramowania - poinformował prezes Mariusz Dąbkowski. Zapewnił, że zostaną podjęte działania, by wyeliminować podobne sytuacje lub ich skutki w przyszłości. - Zainwestujemy dodatkowe pieniądze w system informatyczny, tak by zwiększyć komfort pracy dla naszych klientów - dodał. Ci na razie nie zgłaszają reklamacji w sprawie piątkowego wydarzenia. Formalne skargi nie trafiły jeszcze także do KPWiG. Być może skórę biura ratują niskie obroty i niewielka zmienność cen akcji podczas piątkowej sesji.

Prezes domu maklerskiego podtrzymał stanowisko w sprawie odpowiedzialności za awarię. - Takie sytuacje się zdarzają. Nie da się ich przewidzieć czy im w pełni zapobiec. Dlatego biura maklerskie zabezpieczają się przed nimi, stosując odpowiednie zapisy w regulaminach. Nie mogą brać odpowiedzialności za coś, co dzieje się nie z ich winy. Inwestorzy podpisując umowę o świadczenie usług maklerskich mają tego świadomość - zakończył.