Reklama

Proporcje idą w dół

Oficjalne aktywa rezerwowe Polski miały w końcu października wartość 34,5 mld euro. Stawia nas to w grupie krajów o największych rezerwach walutowych. Czy jednak można określić je jako zbyt duże?

Publikacja: 08.11.2005 06:51

- Nie uważam, żeby tak było. Jeśli wziąć pod uwagę porównania międzynarodowe, w których uwzględnia się nie tylko bezwzględną wielkość rezerw, to Polska wcale nie lokuje się w czołówce - powiedział Jacek Wiśniewski, ekonomista Raiffeisen Bank Polska.

Potrzebne w ERM2

Najczęściej używaną miarą bezpieczeństwa finansowego kraju jest porównanie wielkości rezerw i importu. W przypadku Polski jest to niemal 5,5 miesiąca. Ale jeszcze kilka lat temu wskaźnik był lepszy - rezerwy stanowiły siedmiokrotność przeciętnego miesięcznego importu.

Inna miara to odniesienie wielkości rezerw do pieniądza znajdującego się w obiegu (gotówki i depozytów, które klienci banków mogą podjąć na żądanie). I w tym wypadku wskaźnik w ostatnich latach wyraźnie się pogorszył. Na początku 2001 r. rezerwy stanowiły 1,1-krotność gotówki i depozytów na żądanie. W tym roku proporcja spadła do 0,7.

- Odpowiednio duże rezerwy będą nam potrzebne, kiedy złoty znajdzie się w mechanizmie kursowym ERM2. Pozwolą wówczas obronić walutę przed ewentualnym spadkiem poza dopuszczalne granice wahań - przypomniał J. Wiśniewski. Ekonomiści sądzą jednak, że problemem będzie raczej aprecjacja, a nie deprecjacja złotego.

Reklama
Reklama

ERM2 to mechanizm, który służy do oceny stabilności waluty danego kraju. Kraj musi być przynajmniej dwa lata przed przyjęciem euro.

Analityk RBP zauważył, że potrzeba dużych rezerw wzrośnie, jeśli Polska nie będzie spieszyć się do euro. - Przy wysokim deficycie budżetowym ryzyko gwałtownego wycofania się kapitału portfelowego będzie duże - ocenił.

Economic fiction

Czy istniałaby możliwość zmniejszenia rezerw walutowych i wykorzystania ich dla finansowania wydatków budżetu państwa w celu przyspieszenia wzrostu gospodarczego? - Z prawnego punktu widzenia takie finansowanie jest niemożliwe, gdyż przekazanie rządowi części rezerw walutowych miałoby znamiona finansowania deficytu budżetowego, a to jest zabronione przez konstytucję - stwierdził Urban Górski, ekonomista Banku Millennium. - Ale gdyby przyjąć, że nie ma żadnych ograniczeń, to taka operacja stworzyłaby bardzo niebezpieczny precedens, którego efekty niczym nie różniłyby się od dodrukowania pieniędzy przez bank centralny. Na szczęście ten etap ekonomii stosowanej mamy już za sobą, a postulaty "uszczuplenia" rezerw można traktować wyłącznie w kategoriach "economic fiction" - zakończył analityk.

Rezerwy

przynoszą dochód

Reklama
Reklama

Rezerwy walutowe lokowane są najczęściej w bezpiecznych papierach skarbowych państw o wysokich ratingach. Dochody z tych papierów (a także innych inwestycji) są jednym ze źródeł dochodów banków centralnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama