Kolejne 3 grosze wobec dolara stracił w poniedziałek złoty. O 2,5 grosza, do 4,032 zł, podrożało euro i tym samym sforsowało ważny opór na poziomie 4 zł. To otwiera drogę do dalszego wzrostu.

Za amerykańską walutę wczoraj po południu płacono 4,422 zł. Tym samym do lipcowego szczytu brakuje już tylko nieco ponad 2 grosze. W tej chwili jest to kluczowa bariera chroniąca przed dalszą deprecjacją złotego.

Niewiele wskazuje na to, by się utrzymała. Za jej przebiciem przemawia przede wszystkim sytuacja na światowym rynku, gdzie dolar pokonał dwa bardzo ważne poziomy. Euro spadło nie tylko poniżej dołka z początku lipca, który znajdował się na wysokości 1,19 USD. Zniżki nie był w stanie powstrzymać dołek z wiosny 2004 r. przy 1,182 USD. To oznacza, że rozpoczęła się kolejna fala deprecjacji wspólnej waluty, która może mieć podobne rozmiary, jak ta z pierwszej połowy roku. Zmianę zapatrywań na przyszłość dolara spowodowałby powrót kursu EUR/USD ponad 1,182-1,19. Decyzja W. Buffetta o wycofywaniu się z krótkich pozycji wobec dolara sugeruje, że wśród inwestorów umacnia się przekonanie, że przed amerykańską walutą pomyślne perspektywy pojawiły się na dłużej.