Spółka zaprzecza jednak, by jakiekolwiek rozmowy były z nią na ten temat prowadzone. O godzinie 11.00 akcje Netii zwyżkowały o 8,4 procent, rosnąc do 5,40 złotego. W tym czasie indeks WIG20 zniżkował o 0,7 procent. Akcje spółki są najdroższe w tym roku. "Dla wielu poziom 5 złotych to była mocna psychologiczna bariera. Teraz jak akcje wzrosły poza tę granicę, ujawnił się silny popyt" - powiedział makler z jednego z czołowych biur maklerskich.
Dodał, że wielu inwestorów, chcąc uzasadnić wzmożone zakupy, tłumaczy chęć posiadania papierów Netii nadzieją, że spółką zainteresuje się w przyszłości jakiś duży inwestor branżowy i dzięki temu pojawi się okazja, by z zyskiem sprzedać mu akcje. "W spółce nic się takiego nie wydarzyło. Informacje o tym, że jesteśmy przedmiotem przejęcia pojawiają się od pewnego czasu. To jednak tylko spekulacje rynkowe. Nie potwierdzamy, że się coś dzieje takiego w spółce" - powiedziała Jolanta Ciesielska, rzeczniczka prasowa Netii.
Zarządzający dodają, że największy alternatywny operator telefonii stacjonarnej w Polsce podaje dziś wyniki za trzeci kwartał i być może część inwestorów oczekuje, że będą one lepsze od oczekiwań.
"Nie widzę szczególnych powodów, nie było bowiem żadnych nowych informacji uzasadniających taki wzrost. Może to jest gra pod wyniki, a poza tym w branży telekomunikacyjnej coś się cały czas dzieje i ktoś liczy, że i w Netii coś się stanie" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca w ING Investment Management. Maklerzy dodają, że po przebiciu 5 złotych za akcję, każde zlecenie musi opiewać na co najmniej 5 złotych i pięć groszy.
"Jak akcje kosztowały poniżej 4 złotych - zlecenie mogło być na minimum 4 złote i jeden grosz. Teraz jest już inaczej. Takie techniczne czynniki windują kurs" - dodał