Ubiegłotygodniowe odbicie doprowadziło WIG20 do silnej bariery związanej z 61,8-proc. zniesieniem wyprzedaży z minionego miesiąca oraz luką bessy z 6 października. Trzecią sesję żadna ze stron nie była w stanie uzyskać większej przewagi. Trudno dziś wyrokować, jak zakończy się test tego oporu. Ostatnia zwyżka znacznie wzmocniła pozycję byków i stworzyła nadzieje na powrót hossy. Wyniki największych firm w III kwartale były bardzo dobre. Gorzej, jeśli chodzi o średnie i małe spółki. Te jednak nie mają dużego wpływu na ogólną koniunkturę na parkiecie. Nimi nie interesuje się też kapitał zagraniczny, który, sądząc po wciąż wyraźnej korelacji WIG20 z węgierskim BUX-em, ma duże znaczenie dla przebiegu zdarzeń na giełdach w naszym regionie. To każe przypuszczać, że o dalszej koniunkturze na warszawskim rynku rozstrzygną zewnętrzne czynniki.

Wśród nich najważniejsze to notowania dolara na świecie, rzutujące na postrzeganie emerging markets. W tym względzie wszystko jest raczej jasne - przełamanie przez kurs EUR/USD bariery 1,18-1,19 otwiera drogę do dalszego wyraźnego wzrostu amerykańskiej waluty. Niewiele wskazuje, by miała się poprawić sytuacja na krajowym rynku obligacji, która ma znaczenie dla postrzegania sektora bankowego. Kolejny raz odsuwa się termin przyjęcia euro przez Polskę i Węgry, a globalni inwestorzy przyhamowali w ostatnich 5 tygodniach wpłaty do funduszy inwestycyjnych lokujących w obligacje z emerging markets. Pojawiają się coraz mocniejsze sygnały, że trend wzrostowy rentowności amerykańskich papierów przybiera trwalszy charakter.

Cena ropy jest blisko opuszczenia miesięcznej konsolidacji. Jeśli tak się stanie, dojdzie do testu rocznej średniej kroczącej, powyżej której notowania tego surowca pozostają od dwóch lat. Przebiega na wysokości 53,5 USD (dla ropy Brent) i jej przełamanie zapowiadałoby korektę 4-letniego wzrostu. Miałoby to przełożenie na atrakcyjność sektora naftowego.

Natomiast zagadką pozostają notowania miedzi, które w przeszłości były najsilniej skorelowane z dolarem, a w tym roku zupełnie "ignorują" to, co dzieje się z amerykańską walutą.