Na wczorajszej sesji kurs Swarzędza wzrósł z 0,97 zł do 1,14 zł. Właściciela zmieniło prawie 2 mln akcji (średnia z ostatniego miesiąca to 400 tys.).
Nareszcie bez długów
Dzięki emisji Swarzędz pozyskał 34,6 mln zł. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, 10 mln zł pozostaje w spółce i pokryje niezbędne wydatki bieżące. 24,6 mln zł pójdzie na spłatę zobowiązań. - Do końca tego tygodnia chcemy zakończyć rozmowy z największymi wierzycielami. Do tej pory kilku pożyczkodawców zgodziło się na redukcję należności nawet o 40-60% - nie kryje zadowolenia prezes Jarosław Król. Przykładowo: BRE Bank zgodził się na redukcję długu z 14,1 do 7,5 mln zł. - Mamy teraz luksusową sytuację. Nareszcie możemy zająć się właściwym biznesem. Do tej pory zmuszeni byliśmy koncentrować się na zarządzaniu relacjami z wierzycielami - podkreśla prezes. Brak zadłużenia umożliwi też spółce ubieganie się o dofinansowanie ze środków unijnych.
Ważna będzie rentowność
Nowa strategia spółki zakłada m.in. uproszczenie grupy kapitałowej. W jej skład będzie wchodzić giełdowy Swarzędz, który skoncentruje się na handlu, oraz Swarzędzka Fabryka Mebli, zajmująca się tylko produkcją. - Zmiany w strukturze organizacyjnej zajmą nam jeszcze około trzech miesiący. Wynika to z konieczności uregulowania m.in. kwestii prawnych. Proces zakończy się prawdopodobnie pod koniec I kwartału przyszłego roku - mówi wiceprezes Włodzimierz Ehrenhalt.