Wal-Mart wystąpił do Federal Deposit Insurance Corp. (FDIC) o wydanie licencji na prowadzenie tzw. industrial loan corporation (ILC) - instytucji bankowej, która służy z reguły ściśle określonym celom, jak na przykład obsłudze bieżących płatności. Reakcją na wniosek było aż 1550 komentarzy przesłanych do władz regulacyjnych, w większości negatywnych. To absolutny rekord. W zwykłych wypadkach do FDIC trafia zaledwie kilka listów w sprawie wydania licencji.

Najwięcej zastrzeżeń krytyków dotyczyło możliwości posiadania przez nieregulowaną spółkę komercyjną banku ubezpieczonego federalnym ubezpieczeniem FDIC. Edward Yingling, dyrektor American Bankers Association, uważa, że wydanie licencji może oznaczać "niebezpieczną koncentrację ekonomicznej władzy". Jego organizacja, zrzeszająca banki, występuje zdecydowanie przeciwko wydaniu licencji. Może to bowiem zagrażać interesom całej grupy. W ponad 1000 supermarketów Wal-Martu w USA funkcjonują bowiem dziś oddziały ponad 300 lokalnych banków. Wniosek o licencję na ILC może być tylko pierwszym krokiem, prowadzącym do otwarcia własnego banku, nastawionego na obsługę detaliczną klientów - obawiają się instytucje finansowe. Oznaczałoby to poważne zagrożenie dla setek lokalnych banków.

Wal-Mart oficjalnie zaprzecza, jakoby chciał realizować podobny scenariusz, choć nie ukrywa, że będzie chciał oferować lokaty terminowe dla instytucji nie nastawionych na zysk. Celem utworzenia ILC jest przede wszystkim chęć zaoszczędzenia milionów dolarów wydawanych na opłaty dla innych instytucji finansowych za obsługę różnego rodzaju transakcji - twierdzi Wal-Mart, który ma w zanadrzu jeden poważny argument: jego najpoważniejszy konkurent - sieć Target - ma własny ILC.

(Nowy Jork)