Rynki finansowe ustabilizowały się. Na scenie politycznej wszystko jest jasne. Rząd mniejszościowy PiS, popierany przez Samoobronę, LPR i PSL nie wróży stabilności politycznej i nie daje nadziei na poprawę restrykcyjności fiskalnej.

Złotego sprzedawali krótkoterminowi inwestorzy, tacy jak fundusze hedgingowe czy też dilerzy międzybankowi. Zamykanie pozycji przez zagranicznych inwestorów portfelowych (realne pieniądze) było jednak ograniczone. Kurs EUR/PLN pokonał poziom 4,00, co było sygnałem kupna. Jednak dynamika wyprzedaży PLN była bardzo mizerna. Zabrakło momentum, które mogłoby napędzić falę transakcji stop. Bardzo prawdopodobne, że białym rycerzem, broniącym złotego było Ministerstwo Finansów, sprzedając waluty obce.

Co dalej? Oczywiście, scena polityczna pozostaje zagrożeniem, ale jeśli nowa ekipa rządząca wyważy wypowiedzi, ten aspekt może powoli tracić na znaczeniu w najbliższym czasie. Przed nami końcówka roku, która się zwykle charakteryzowała zakupami polskich aktywów przez inwestorów zagranicznych. O ile z niepokojem patrzę w daleką przyszłość, pamiętam, że na Tytaniku orkiestra grała do samego końca.