Kwartalne osiągnięcia przewyższyły konsensus rynkowy - 254 mln zł. Był to jednocześnie najlepszy rezultat banku w tym roku. Po 9 miesiącach skonsolidowany zysk netto BPH przekroczył 716 mln zł i był o 29% lepszy niż w tym samym czasie minionego roku. Wynik z działalności bankowej grupy zwiększył się o 10% (do 2,29 mld zł), w porównaniu z wrześniem 2004 r. Dochody odsetkowe poprawiły się o 10% (do 1,47 mld zł), a z opłat i prowizji o 5,6% (do 734,8 mln zł). Narastająco rok do roku podniosły się też koszty o 1,2%, do 1,17 mld zł.
Portfel kredytów powiększył się o jedną dziesiątą, głównie dzięki kredytom hipotecznym oraz pożyczkom dla małych i średnich firm. Depozyty przyrosły o 12% - tutaj dołożyły się korporacje.
- Przy udziale naszej sumy bilansowej w grupie BACA na poziomie 7-8% wypracowaliśmy 20% jej zysków brutto - zaznaczył szef BPH. Wskaźnik koszty do dochodów, po spadku o 3,8%, wynosi teraz 50,9%, i zrównał się z celem przyjętym na koniec 2006 r. - To zapewne najlepszy lub drugi w polskim sektorze bankowym poziom kosztów do dochodów - powiedział Józef Wancer. Jeśli prezes chciał się tu odnieść do Pekao, to BPH okazał się lepszy o 2,1%. Natomiast zwrot na kapitale BPH zwiększył się o 1,9 pkt proc. i wyniósł 15,6% (tu akurat wyprzedza go Pekao o 3,6 pkt). Cel na koniec 2006 r. przewiduje 22% ROE brutto, teraz było to 19,6%.
Rosnącymi zyskami bank zamierza się hojnie dzielić z akcjonariuszami. Prezes BPH zapewnił, że nie widzi powodów, by zmieniła się dotychczasowa polityka dywidendowa - 80% zysku dla akcjonariuszy. Józef Wancer poinformował także, że bank konsekwentnie realizuje strategiczny plan. Przewiduje on wydanie jednorazowo m.in. na rozwój sieci ok.170 mln zł. Inwestycja ta ma od 2007 r. powiększać rocznie wynik o ok. 340 mln zł. W tym roku BPH otworzył 17 nowych placówek i ma ich teraz 480.