Reklama

Trend trendowi nierówny

Dlaczego obejmujący największe niemieckie koncerny indeks DAX zachowuje się podobnie jak kojarzony z ryzykownymi spółkami technologicznymi amerykański Nasdaq? Na których rynkach łatwiej mogą zarobić gracze podążający za trendami?

Publikacja: 12.11.2005 07:11

Przeanalizowaliśmy zachowanie WIG20, najważniejszych indeksów amerykańskich (S&P 500, Dow Jones, Nasdaq Composite) oraz niemieckiego DAX-a w okresie od marca 2000 r. do chwili obecnej. W tym czasie światowe giełdy przeżyły jedno z największych w historii załamań (lata 2000-2002), jak i trwającą do tej pory hossę. Ten burzliwy okres dobrze nadaje się do porównań.

W tabeli 1 widać podstawowe parametry charakteryzujące zachowanie indeksów. Jednym z najbardziej zaskakujących faktów może być wysoka zmienność niemieckiego DAX-a na tle amerykańskich wskaźników największych spółek (S&P 500, Dow Jones). Obejmujący 30 koncernów DAX spadł w czasie wielkiej bessy w latach 2000-2002 o ponad 70%, czyli niemal tyle samo co amerykański indeks spółek wysokich technologii Nasdaq Composite. Od początku 2003 r. DAX zyskał z kolei 66%, podczas gdy Nasdaq - 55%, a przecież w tym czasie wzrost gospodarczy u naszych zachodnich sąsiadów był mizerny w porównaniu z tym za oceanem. Dlaczego DAX zachowuje się jak indeks spółek wysokich technologii?

Zmienne zyski

Trudno wytłumaczyć ten fakt, porównując tempo rozwoju gospodarek Niemiec i USA. W czasie bessy dynamika PKB w tych krajach była zbliżona. Spadła z prawie 5% do niemal zera. Kiedy jednak amerykańska gospodarka zaczęła się podnosić z recesji w I kw. 2002 r., u naszych zachodnich sąsiadów utrzymywała się stagnacja. Na wykresie 1 widać wyraźnie, jak mizernie wygląda tempo wzrostu niemieckiego PKB w porównaniu z USA.

A mimo to DAX rósł znacznie szybciej niż indeksy amerykańskie. Zjawisko to można wyjaśnić lepiej, analizując nie tyle zmiany w całej gospodarce, ile w samych spółkach. Okazuje się, że zyski czołowych niemieckich firm podlegają w ostatnich latach zdecydowanie większym wahaniom niż w przypadku amerykańskich potentatów. I dotyczy to wahań nie tylko w dół, ale także w górę. Mogłoby się wydawać, że zyski niemieckich spółek, takich jak koncern energetyczny E.ON, Deutsche Bank czy też grupa finansowa Allianz są nieporównywalnie stabilniejsze, niż np. wyniki amerykańskiego Microsoftu, który zaliczany jest do cechujących się większym ryzykiem spółek technologicznych. Tymczasem statystyki pokazują coś zupełnie odwrotnego. W ostatnich latach zyski największych niemieckich koncernów zmieniały się z roku na rok często o kilkadziesiąt procent. Kursy ich akcji są bardziej wrażliwe na zmiany PKB. Przykładowo, w 2001 r. tempo wzrostu w Niemczech obniżyło się z 2,3% do 1%, co zaowocowało spadkiem zysków pięciu największych spółek aż o 93%. Tymczasem w USA spadek PKB był jeszcze większy (z 3,7% do 0,8%), ale zyski piątki liderów zmalały zaledwie o 4%. Z fckolei w ostatnich trzech latach zjawisko to działa w drugą stronę - zyski niemieckich spółek rosną szybciej niż wynikałoby to ze zmian PKB w porównaniu z USA.

Reklama
Reklama

Pod tym względem nasz rynek akcji jest podobny do niemieckiego. Zyski największych polskich spółek zmieniają się w tempie podobnym jak wyniki koncernów za naszą zachodnią granicą. Efektem jest wysoka zmienność WIG20 na tle amerykańskich indeksów.

Konstrukcja indeksów

mniej istotna

Przyczyną różnic we "wrażliwości" giełd w niewielkim stopniu jest sama konstrukcja indeksów. Wiadomo, że np. DAX, średnia przemysłowa Dow Jonesa czy też Nasdaq Composite są obliczane w różny sposób. Aby sprawdzić, jaki wpływ na zachowanie wskaźników ma sposób ich obliczania, porównaliśmy średnią przemysłową Dow Jones nie tylko z DAX-em, ale także zwykłą średnią arytmetyczną kursów wszystkich 30 spółek z niemieckiego indeksu. Okazuje się, że różnice między oryginalnym DAX-em a średnią arytmetyczną są niewielkie. Wskaźnik ten zanotował niemal taką samą przecenę w czasie bessy w latach 2000-2002.

W tej sytuacji można zaryzykować tezę, że rynek amerykański (jako całość, a nie np. rynek technologiczny) bardziej nadaje się do długoterminowego inwestowania. "Po drodze" korekty są mniej dotkliwe niż na giełdzie we Frankfurcie. Z kolei cechujące się większą zmiennością niemieckie akcje to dobre rozwiązanie dla inwestorów chcących grać na średnioterminowych ruchach kursów.

Różne trendy

Reklama
Reklama

- różne strategie

Różnice między rynkami mają bezpośrednie przełożenie na przydatność poszczególnych strategii. Dotyczy to zarówno inwestorów posługujących się analizą techniczną, jak i fundamentalną. Warto zauważyć, że nawet poprawne prognozy wydarzeń w gospodarce przynoszą różne zyski na poszczególnych rynkach.

O tym, jak bardzo rynki różnią się pod względem długości trendów, można się przekonać, sprawdzając skuteczność poszczególnych wskaźników technicznych. Zobaczmy, jakie wyniki dałoby inwestowanie na podstawie popularnych wskaźników podążających za trendem: średnich kroczących różnej długości oraz MACD. Oczywiście, założenie, że można inwestować w sam indeks, jest teoretyczne - w praktyce można jedynie inwestować w akcje wchodzące w skład indeksu lub w opiewające na jego wartość instrumenty pochodne, takie jak kontrakty terminowe.

Średnie kroczące

Na początek przetestujmy prostą strategię polegającą na grze zarówno na zwyżkę, jak i spadek indeksów przy zastosowaniu średniej kroczącej. Sygnał kupna (i zamknięcia krótkiej pozycji) występuje w momencie wzrostu indeksu powyżej średniej. Analogicznie sygnał sprzedaży (i otwarcia krótkiej pozycji) następuje, gdy indeks spadnie powyżej tej samej średniej. Sprawdziliśmy, jaka wartość średniej kroczącej byłaby najlepsza (optymalna) w przypadku każdego z indeksów od marca 2000 r. (czyli momentu rozpoczęcia bessy na światowych giełdach). Wyniki takiej optymalizacji przedstawiono w tabeli 3. Sugerują one, że GPW w porównaniu z zachodnimi rynkami charakteryzuje się dłuższymi trendami. Gra z nimi przynosi większe zyski. Najsłabsze trendy występują z kolei w przypadku średniej przemysłowej DJIA, która często utrzymuje się w wielomiesięcznych tendencjach bocznych.

O tym, że na naszym rynku występują bardziej przyjazne graczom trendy, przekonuje także prosta strategia oparta na wskaźniku MACD. Sygnał kupna (lub zamknięcia krótkiej pozycji) występuje, gdy tygodniowy MACD wzrośnie powyżej swojej średniej z 9 tygodni. Sygnał sprzedaży (lub otwarcia krótkiej pozycji) występuje wraz ze spadkiem MACD poniżej swojej średniej. Także tę strategię przetestowaliśmy na najważniejszych indeksach (patrz tabela 4). Jak widać, WIG20 zachowuje się w sposób przyjazny graczom inwestującym na podstawie tygodniowego MACD - przynajmniej jeśli chodzi o grę na wzrost. Znacznie trudniej jest natomiast zarobić na spadkach. Nieźle wyglądają statystyki także w przypadku niemieckiego DAX-a. W porównaniu z nimi indeksy amerykańskie wypadają blado. Za pomocą podstawowych wskaźników technicznych trudno na dłuższą metę uchwycić trendy - zarówno wzrostowe jak i spadkowe.

Reklama
Reklama

Rynek nieefektywny?

Różnice te wynikają zapewne głównie z innej zmienności indeksów, o czym była mowa na początku. W porównaniu między WIG20 a indeksami amerykańskimi można by zaryzykować tezę, że na naszym rynku trendy są silniejsze, gdyż jest on słabiej rozwinięty w porównaniu z giełdami zza oceanu, gdzie rzesze analityków i profesjonalnych spekulantów starają się wykorzystać każdą okazję do zarobku. Mówiąc innymi słowami, nasz rynek jest mniej "efektywny". Zapewne w tezie tej jest przynajmniej trochę prawdy, ale jej znaczenie maleje, jeśli porównać rynek niemiecki z amerykańskim. Rynek kapitałowy naszych zachodnich sąsiadów trudno uznać za słabo rozwinięty, a przecież cechuje się podobnymi trendami, jak polski.

Na koniec warto poruszyć jeszcze kwestię powiązań między poszczególnymi indeksami. W tabeli 5 widać statystyczną miarę tych zależności - współczynniki korelacji tygodniowych stóp zwrotu. Jak wynika z obliczeń, WIG20 jest zdecydowanie mniej uzależniony od zachowania indeksów amerykańskich niż DAX. W przypadku polskiego rynku korelacja ze wskaźnikami zza oceanu wynosi ok. 40%, podczas gdy dla DAX-a jest to 60-70%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama