Obraz rynku zmienia sie ostatnimi dniami niczym widok z diabelskiego młyna w lunaparku. W czwartek rano krajowi gracze niemal w panice przystąpili do wyprzedaży papierów skarbowych. Rentowność wzrosła do szczytów z poniedziałku. Taki poziom okazał się interesujący szczególnie dla inwestorów zagranicznych, których duże zlecenia kupna spowodowały szybki wztrost cen. Później exposé premiera i przemówienia sejmowe liderów kolejnych partii na przemian rozgrzewały i chłodziły rynek. Ostatecznie ceny znów poszły w górę, po tym gdy kolejni inwestorzy decydowali się zamykać krótkie pozycje przed długim weekendem. Na koniec handlu rentowność papierów dwuletnich OK1207 wynosiła 4,90%, pięcioletnich PS0310 5,41%, zaś dziesięcioletnich 5,55%.

Myślę, że najbliższe dni przyniosą już zdecydowane uspokojenie. Rząd dostanie trochę czasu, być może nawet trochę kredytu zaufania od inwestorów. Będziemy czekać na konkretne decyzje i działania, co powinno dać pole do wzrostu na rynku. Zwyżki na rynkach bazowych także byłyby znacznym wsparciem dla polskich obligacji. Niestety brak jednak sygnałów, że możemy na nie liczyć.