Reklama

Superurząd nie budzi emocji

Nowy rząd szybko wprowadził swoich ludzi do instytucji nadzorujących rynek finansowy. Na wymianie członków nadzoru się nie skończy. W przyszłości PiS chce doprowadzić do powstania zintegrowanego nadzoru, który przejmie kompetencje KPWiG, KNUiFE i KNB. Te plany nie budzą większych emocjiwśród osób związanych z rynkiem. Powód? Nikt nie zna jeszcze szczegółów.

Publikacja: 14.11.2005 08:09

O tym, jak ważne dla nowego rządu są instytucje nadzorujące rynek kapitałowy, świadczy tempo, w jakim jego członkowie weszli w ich skład. Cezary Mech, który został powołany na wiceministra finansów 7 listopada, już następnego dnia został członkiem komisji nadzorujących Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, Komisję Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Komisję Nadzoru Bankowego. Do tej ostatniej, poza Mechem, wszedł jeszcze jego bliski współpracownik Paweł Pelc. Był wiceprezesem Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (poprzednik KNUiFE), kiedy mu szefował Mech, oraz wiceprezesem Stowarzyszenia Rynku Kapitałowego UNFE (któremu przewodził obecny wiceminister finansów). Ale na zmianach personalnych ma się nie skończyć. W planach PiS jest bowiem powołanie nowej instytucji nadzorczej, która przejmie kompetencje wszystkich trzech ciał - KNUiFE, KPWiG i KNB.

Nie nastąpi to szybko, jako że wymaga zmian w kilku ustawach, które powołują te instytucje. Chyba największym problemem będzie przeforsowanie zmian w prawie bankowym, dotyczących KNB. Według niektórych ekspertów, będzie to oznaczać kolejne pole konfliktu z NBP, poza niechęcią PiS do Leszka Balcerowicza oraz zamiarem likwidacji RPP.

Plany zintegrowania nadzorów nie budzą emocji wśród osób związanych z rynkiem kapitałowym. Choćby dlatego, że podobne ruchy miały już miejsce w innych krajach.

- Na świecie funkcjonują dwa modele nadzoru nad poszczególnymi segmentami rynku finansowego, jeden zintegrowany, a drugi rozproszony - mówi Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. - Nie da się jednoznacznie stwierdzić, który z nich jest lepszy dla uczestników rynku. Każdy model ma wady i zalety.

- W Unii Europejskiej jest zalecenie, aby konsolidować nadzór w jednej instytucji - twierdzi Bogusław Grabowski, prezes PTE Skarbiec-Emerytura. - U nas są elementy konsolidacji funkcjonalnej, polegającej na unii personalnej. Członkowie jednego organu nadzoru wchodzą w skład drugiego.

Reklama
Reklama

Jednak ludzie rynku kapitałowego zwracają uwagę, że w tej chwili niewiele wiadomo na temat zmian w nadzorze. A - jak powiedział Rafał Chwast, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych - "diabeł tkwi w szegółach".

- Wszystko zależy od tego, jak nowa instytucja będzie zorganizowana - uważa Chwast. - Jeżeli byłyby to te same trzy nadzory - nad rynkiem kapitałowym, ubezpieczeniowym i bankowym - tylko przykryte wspólną czapą, ale bez żadnej wartości dodanej, to oczywiście byłoby źle. Oznaczałoby to bowiem wydłużenie procesów decyzyjnych. Ale jeżeli dzięki połączeniu byłaby większa synergia między nadzorami, to oczywiście byłoby to korzystne.

Jednak sporo osób związanych z rynkiem uważa, że po prostu nie ma potrzeby dokonywania zmian.

- Obecny nadzór nad rynkiem kapitałowym funkcjonuje sprawnie, a ulepszanie czegoś, co jest dobre, nie musi wyjść na zdrowie - mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich. - Poza tym nie można zapominać, że jesteśmy w okresie znaczących zmian regulacji prawnych dotyczących rynku kapitałowego, co wiąże się z nałożeniem nowych zadań na KPWiG. Przeprowadzenie reorganizacji nadzoru w tym czasie byłoby bardzo trudne - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama