To najlepszy wynik gospodarki strefy euro od początku zeszłego roku. W drugim kwartale PKB Dwunastki wzrósł o 0,3%. Wzrost liczony w skali rocznej przyspieszył między lipcem a wrześniem do 1,5%, z 1,1% kwartał wcześniej.
Szybsze tempo rozwoju gospodarczego państw ze wspólną walutą to m.in. efekt silniejszego popytu konsumentów we Francji i większego eksportu z Niemiec. Urząd statystyczny naszych zachodnich sąsiadów podał wczoraj, że niemiecki PKB zwiększył się w III kw. o 0,6%, w porównaniu z 0,2% (wcześniej informowano, że tempo było zerowe) kwartał wcześniej. Wzrost wynikał głównie z eksportu towarów za granicę i inwestycji firm, ponieważ konsumenci nie są skorzy do bardziej zdecydowanych wydatków.
"Popyt krajowy jest piętą achillesową niemieckiej gospodarki" - stwierdził wczoraj, nie po raz pierwszy zresztą, instytut gospodarczy ZEW z Mannheim. Obliczany przez instytut wskaźnik zaufania inwestorów do gospodarki obniżył się w listopadzie o 0,7 pkt, do 38,7 pkt, zamiast skoczyć do spodziewanych przez ekonomistów 44 pkt. Zaufanie zostało nadszarpnięte m.in. przez zapowiedzi cięć etatów w dużych firmach, takich jak Deutsche Telekom. Bezrobocie w Niemczech wciąż przekracza 11% i jest bliskie powojennego rekordu, dlatego trudno oczekiwać u konsumentów nadmiernego optymizmu.
Komisarz ds. monetarnych Joaquin Almunia jest jednak dobrej myśli. - Głównym motorem wzrostu (w strefie euro) powinien być umacniający się popyt wewnętrzny, dzięki silnemu przyspieszeniu w wydatkach inwestycyjnych i bardziej zdecydowanemu odradzaniu się konsumpcji prywatnej - stwierdził Almunia. Obecne prognozy Komisji Europejskiej przewidują, że w tym roku gospodarka strefy euro wzrośnie o 1,2%. Najnowsze Komisja przedstawi w najbliższy czwartek. Z tego powodu zrezygnowała wczoraj ze zwyczajowej prezentacji szacunków na dwa kolejne kwartały.
Wzrost eksportu z Niemiec i państw strefy euro to głównie zasługa taniejącego euro. Dzięki temu produkty firm ze Starego Kontynentu stają się bardziej konkurencyjne na międzynarodowym rynku. Wczoraj za euro płacono już poniżej 1,17 USD, podczas gdy jeszcze w grudniu kurs wynosił 1,3666 USD i był najwyższy w historii.