Z przeprowadzonych przez nich rozmów z polskimi politykami, przedstawicielami banku centralnego i ekonomistami wynika, że reformy i przyjęcie euro nie są najważniejszymi sprawami dla rządu Prawa i Sprawiedliwości. PiS brakuje technokratów z doświadczeniem rynkowym, a program gospodarczy nie wygląda na spójny, sądzą ekonomiści. "Jednak kotwice w postaci niezależności banku centralnego (Leszek Balcerowicz będzie jego prezesem jeszcze przez rok), konstytucyjnych limitów wielkości długu publicznego oraz ograniczeń wynikających z członkostwa w Unii Europejskiej powinny zneutralizować negatywne konsekwencje braku doświadczenia rządu" - głosi opublikowany w środę raport. J.P. Morgan przewiduje, że deficyt budżetowy w 2006 roku wyniesie około 36 miliardów złotych, a nie jak deklaruje premier 30 miliardów, z powodu wyższych kosztów obsługi długu oraz przeszacowanych dochodów z VAT.
Według ekonomistów banku, niepewność co do polityki fiskalnej rządu oraz zaostrzenie polityki monetarnej na świecie sprawią, że do końca 2006 roku RPP nie zmieni już stóp procentowych. Wcześniej JP Morgan prognozował cięcia o 75 punktów bazowych. Dziś główna stopa banku centralnego w Polsce wynosi 4,5 procent.
Za kadencji poprzedniego rządu rynek oczekiwał przyjęcia przez Polskę euro w 2009 roku. Teraz ekonomiści JP Morgan sądzą, że nastąpi to najwcześniej w 2013-2014 roku.
((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))