To element ugody zawartej przez NYSE z posiadaczami dziesięciu spośród 1366 miejsc członkowskich na giełdzie. Wnieśli oni przeciw nowojorskiej instytucji sprawę sądową, twierdząc, że warunki połączenia z Archipelago są dla członków giełdy niekorzystne. Domagali się przesunięcia głosowania nad fuzją, zaplanowanego na 6 grudnia, o miesiąc. W tym czasie warunki fuzji miał zbadać sąd.
W wyniku ugody głosowanie odbędzie się zgodnie z planem. Wcześniej założenia fuzji zbada jednak niezależny ekspert i swoją opinię zaprezentuje członkom giełdy nie później niż 5 dni przed głosowaniem. - Dostaliśmy wszystko to, po co przyszliśmy - stwierdził William Higgins, były makler i przywódca zbuntowanych członków giełdy. - Chcę, żeby ludzie mogli podjąć decyzję w sprawie transakcji, mając pełnię informacji - dodał. Do sfinalizowania przejęcia Archipelago, które pozwoli NYSE rozwinąć się w segmencie transakcji elektronicznych, giełda potrzebuje zgody dwóch trzecich swoich członków.
Także szef NYSE John Thain wyraził zadowolenie z zawartej ugody. "To rozwiązanie leży w najlepszym interesie naszych wszystkich członków, przyszłości NYSE i amerykańskiego rynku kapitałowego" - przekazał w oświadczeniu.
Zbuntowani członkowie zarzucili giełdzie, że warunki fuzji preferują akcjonariuszy Archipelago, ponieważ dostaną oni aż 30% udziałów w nowo tworzonej spółce NYSE Group. Wskazywali też na konflikt interesów, jakiego dopuścił się John Thain, pozwalając, by bank inwestycyjny Goldman Sachs - w którym zresztą sam wcześniej pracował - był doradcą dla obu stron fuzji.
AP