Wyraźnego zmniejszenia się stopy bezrobocia można się spodziewać po ubiegłotygodniowej informacji na temat większego od oczekiwań wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (firmach zatrudniających co najmniej 50 osób).

Do danych o bezrobociu rynek podchodzi zwykle z mniejszą uwagą. Dlaczego? Informacje na ten temat były zazwyczaj - nieoficjalnie - przekazywane ze znacznym wyprzedzeniem przez urzędników resortu gospodarki. Ale w listopadzie nie miało to miejsca. W dodatku miesiąc wcześniej ministerialna "prognoza" (oparta na danych z urzędów pracy) była nietrafna, bo GUS zweryfikował w dół dane na temat stopy bezrobocia w sierpniu. Mamy więc do czynienia ze stosunkowo dużą niepewnością co do danych o bezrobociu. W takiej sytuacji znaczenie oficjalnych informacji rośnie.

Poprawa na rynku pracy i wysoki wzrost przeciętnej płacy w październiku mogą być zapowiedzią wzrostu popytu. Jednak ekonomiści spodziewają się wzrostu sprzedaży detalicznej na poziomie zbliżonym do notowanego w kilku poprzednich miesiącach. - We wrześniu był spadek sprzedaży w porównaniu z poprzednim miesiącem. W tym miesiącu tak się zwykle nie dzieje. Teraz jest oczekiwane odbicie, co utrzyma roczny wskaźnik nieco ponad 5,5%. Dane o wysokim wzroście płac pozwalają sądzić, że może być nieco lepiej - uważa Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego. Ale z drugiej strony - bardzo słabe dane na temat sprzedaży samochodów w październiku zapowiadały, że sprzedaż detaliczna nie będzie najlepsza.

Informacje o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia GUS poda w piątek. Jutro będą znane dane na temat inflacji bazowej w październiku. Większość analityków uważa, że inflacja netto będzie taka sama, jak miesiąc wcześniej.