Piątkowy atak na linię oporu zakończył się niepowodzeniem. Zamknięcie indeksu na poziomie 2500 pkt okazało się jednocześnie niższe o kilka punktów od górnej granicy luki bessy z 6 października. Tak niewiele brakowało.

W poniedziałek rynek znów zmierzył się z tym oporem. Historia lubi się powtarzać - indeks otworzył się wartością 2510 pkt, lecz potem było już coraz gorzej. Do końca dnia systematycznie spadał. W efekcie powstała czarna świeca o długości 40 pkt. Okazało się, że kontrakty terminowe, które w czwartek i piątek wyzerowały bazę po raz kolejny nie miały racji. Nietypowa sytuacja utrzymuje się nadal, bazę mamy dodatnią, w tej chwili nawet 16 pkt! Ale o tym dalej.

Inna zapewne byłaby sytuacja rynku i wykres indeksu, gdyby nie wypowiedź premiera Marcinkiewicza. Za spadek indeksu w czasie sesji odpowiedzialny jest w dużej mierze PKN Orlen. Premier skrytykował rafinerie, czyli Lotos i Orlen, za utrzymywanie cen paliw na wysokim poziomie. W sytuacji gdy obie spółki są kontrolowane przez Skarb Państwa taka wypowiedź musiała się odbić na ich notowaniach. Presja właściciela na obniżkę marży spowoduje zmniejszenie zysków tych spółek. Lotos tracił w czasie dnia, lecz w końcówce sesji odrobił straty i zamknął się na poziomie bliskim historycznemu maksimum. Orlen był mniej odporny. Spółka ta przy 2,5-proc. spadku wygenerowała największy obrót na rynku - 205 mln zł. Było to około 40% całego obrotu dla WIG20.

Do spadku indeksu przyczyniła się także TP (-2,8%) i w większym stopniu bank BPH. Ten ostatni niespodziewanie zamknął sesję spadkiem aż o 7,7%! Stało się to za sprawą niewielkiego zlecenia sprzedaży - 279 sztuk - rzuconego na końcowy fixing. Z powodu niewielkich ilości ofert kupna kurs zniżkował o czterdzieści kilka złotych w stosunku do poprzednich transakcji, sprzed 16.00. Dzięki tej spółce indeks stracił na końcowym fixingu około 10 pkt. Zamknięcie to nie jest miarodajne i dlatego m.in. kontrakty terminowe pozostały notowane powyżej indeksu o kilkanaście punktów.

Po drugiej stronie jest w indeksie KGHM. Spółka ta znajduje się w silnym trendzie wzrostowym. Pomimo niezbyt dobrej atmosfery, zakończyła sesję na plusie.