- Analitycy banku centralnego prognozują, że inflacja dojdzie do 2,5% w 2006 roku, wcześniej niż szacowali poprzednio. Po dojściu do tego poziomu inflacja powinna się ustabilizować. Trzeba mieć na uwadze, że sierpniowa projekcja nie uwzględniała wysokich cen ropy naftowej - powiedział Balcerowicz.
W projekcji inflacji z sierpnia tego roku NBP zakładał z 50-proc. prawdopodobieństwem, że przy niezmienionych stopach procentowych inflacja wyniesie: w IV kwartale 2005 r. 0,9-1,5%, w IV kwartale 2006 r. 1-3,1%, a w IV kwartale 2007 r. w przedziale 1,2-4,1%.
W październiku wszystkie miary inflacji bazowej w ujęciu rok do roku obniżyły wartość, a wskaźnik netto spadł do 1,2%, z 1,3% we wrześniu.
Leszek Balcerowicz zwrócił też uwagę na zbyt szybki wzrost długu publicznego, który powiększa się w tempie szybszym niż PKB. - To jest wskaźnik ostrzegawczy - stwierdził szef NBP. Jego zdaniem, rozwiązaniem tego problemu może być tylko ograniczenie wydatków budżetowych. W ocenie Leszka Balcerowicza, polska gospodarka rozwija się "bardzo dobrze", a jedynym poważnym problemem jest wysokie bezrobocie.
PAP, Reuters