Grupa handlowa Metro, która kontrolowała dotąd Praktikera, nie może mówić o sukcesie. Początkowo akcje miały być sprzedawane po 16-19 euro, ale ze względu na słabe zainteresowanie widełki obcięto do 14-15 euro. Ostatecznie inwestorzy kupowali je po 14,5 euro.
Także wczorajszy debiut nie wypadł okazale. Akcje drożały najwyżej o 90 eurocentów. Na koniec dnia kurs wyniósł 15,09 euro, czyli był o 4,1% wyższy od ceny emisyjnej.
Metro postawiło na niezależność Praktikera, ponieważ chce dać spółce szansę na dalszą ekspansję w Europie Środkowowschodniej. Dyrektor generalny Praktikera Wolfgang Werner chce wykorzystać pozyskane od inwestorów 116 mln euro (za akcje z nowej emisji) na otwarcie nowych placówek na najszybciej rosnących rynkach naszego regionu, jakimi są Ukraina, Bułgaria czy Rumunia.
Łącznie z akcjami sprzedawanymi przez Metro, oferta publiczna Praktikera przyniosła 500 mln euro - choć pierwotnie mówiono o 650 mln euro. Grupa Metro, do której należą też m.in. hipermarkety Real i sprzedające elektronikę Media Markty, zachowała 40,5-proc. pakiet akcji Praktikera. Wciąż też kontroluje nieruchomości zajmowane przez markety budowlane, ponieważ nie były one objęte ofertą. Zostaną sprzedane osobno.
Metro cierpi z powodu słabego popytu konsumpcyjnego na rodzimym rynku. Według stowarzyszenia niemieckich detalistów HDE, w tym roku wydatki konsumpcyjne Niemców spadną po raz czwarty z rzędu.