Poniedziałkowe zamknięcie wypadło 0,8% ponad sierpniowym szczytem. Przez ostatni rok indeks dwukrotnie poprawiał wcześniejszy szczyt hossy, ale wcale nie prowadziło to do utrwalenia zwyżki. Wręcz przeciwnie, niedługo potem rynek zaczynał tracić. W marcu tego roku górka wypadła 5,8% ponad maksimum z I kwartału 2004 r., w sierpniu tego roku 1,6% ponad wiosennym szczytem. W tym kontekście można przyjąć, że S&P ma jeszcze trochę miejsca na kontynuację ruchu w górę. Jednocześnie powrót poniżej 1245 pkt, czyli sierpniowej górki, będzie oznaczać, że kolejna fala wzrostowa dobiegła końca. Jej poprzedniczka, trwająca od wiosny do lata tego roku, miała 9,5%. Gdyby obecna zwyżka miała mieć taką samą siłę, S&P 500 osiągnąłby 1289 pkt. To zaś oznaczałoby przekroczenie sierpniowej górki o 3,5%. Wobec powyższego powrót S&P 500 poniżej 1245 pkt przed dotarciem przynajmniej do 1289 pkt stałby się kolejną oznaką, że amerykańska giełda nie jest w tak dobrej kondycji, jak by wskazywało ustanowienia nowego szczytu.

Do przebicia poprzedniego szczytu hossy nie doszło jeszcze na rynkach wschodzących. Indeks tej grupy giełd w walucie lokalnej wyrównał jesienne maksimum, natomiast w dolarach jest 0,7% od niego. Jednocześnie przecena, jaka przetoczyła się przez te rynki w październiku, była słabsza i krótsza od swoich poprzedniczek, co sugerowało ich siłę. Teraz okazuje się, że taka interpretacja niekoniecznie musi być prawidłowa. Szybkie odzyskanie przez inwestorów wiary w możliwość kontynuacji hossy na emerging markets mogło oznaczać przesadny optymizm, wynikający nie z prawidłowego oszacowania perspektyw, ale zbudowania opinii co do przyszłości na błędnych przesłankach, wynikających z zachowania rynków w przeszłości.

Najwyraźniejsza zmiana dotyczy notowań dolara. Ostatnia fala wzrostu jego wartości ugruntowała przekonanie, że trzyletni trend spadkowy na dłuższy czas odwrócił się. Coraz częściej można spotkać rewizje w górę prognoz kursu amerykańskiej waluty. To nie sprzyja zainteresowaniu rynkami wschodzącymi, które pozostają zdecydowanymi liderami tegorocznego wzrostu na światowych giełdach.