Kluby parlamentarne PO i SLD zażądały wczoraj od ministra skarbu Andrzeja Mikosza wyjaśnienia jego roli w procesie sprzedaży pakietu 47,83% Jelfy. Chcą, aby resort skarbu wstrzymał się z decyzją o zbyciu akcji do momentu wyjaśnienia "siłą rzeczy dwuznacznej roli ministra Mikosza". - Ze względu na informacje o bezpośrednim zaangażowaniu ministra ta prywatyzacja musi być w pełni przejrzysta - powiedział Jerzy Szmajdziński, szef klubu SLD.
Odpowiadając na zarzuty na posiedzeniu Komisji Skarbu Państwa A. Mikosz przyznał, że był pełnomocnikiem Sanitasu, ale do czasu, gdy dostał nominację na ministra skarbu. Powtórzył, że od otrzymania nominacji nie zajmuje się tą prywatyzacją. - Zachowałem wszystkie normalne standardy, jakie istnieją w przypadku faktycznego konfliktu interesów. Od początku wydałem polecenie, by żadna korespondencja w tej sprawie nie była kierowana do mnie - wyjaśniał. Dodał, że od 14 listopada sprawą Jelfy zajmie się wiceminister Michał Stępniewski.
ARP wyjaśnia
Na początku ubiegłego tygodnia prowadząca sprzedaż pakietu Agencja Rozwoju Przemysłu wybrała do końcowych rozmów litewską firmę farmaceutyczną AB Sanitas. Procedury i wybór oprotestowali uczestnicy przetargu: fundusz Enterprise Investors (EI) i Adamed. Sprzeciw wyraziły też związki zawodowe. ARP odpierał zarzuty wyjaśniając, że kryterium wybory inwestora była cena, a Sanitas zaproponował najwięcej (87,1 zł za papier). W środę ARP poinformował, że zgodnie z rekomendacją ministra skarbu w skład zespołu prowadzącego negocjacje z Sanitasem wejdzie przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia. W trakcie negocjacji Sanitas i inni inwestorzy zobowiązali się do utrzymania poziomu cen i produkcji w Jelfie określonych leków refundowanych.
"Minister skarbu państwa został poinformowany o wątpliwościach, jakie zgłosiły Adamed i Enterprise Investors i odpowiedziach, jakie udzieliła w tych kwestiach ARP" - dodaje Agencja w komunikacie. Szczegółową informację na temat przebiegu całego procesu MSP ma otrzymać w tym tygodniu.