Trump oświecał uczestników odbywającego się w Nowym Jorku spotkania przyszłych agentów luksusowych nieruchomości takimi wskazówkami, jak: "Kiedy ktoś rzuci ci wyzwanie - przyjmij je i zaatakuj. Bądź brutalny, bądź twardy. Uderz go w czułe miejsce". Miliarder zalecał, aby słuchacze byli agresywni i... nie ufali doradcom. "Znajdźcie najlepszych ludzi, ale traktujcie ich nieufnie. Współpracujcie z nimi, ale zmuście ich, aby was szanowali". "Musisz myśleć nieco paranoicznie. Facet, który siedzi obok ciebie, może być najlepszym przyjacielem, ale jednocześnie może mieć ochotę na twoją żonę" - to kilka próbek złotych myśli Trumpa. Za te i inne wskazówki uczestnicy musieli zapłacić od 100 do 500 dolarów - tyle bowiem kosztował bilet na przemówienie Trumpa.
Nikt jednak nie narzekał. - On jest wart tej ceny - powiedziała 22-letnia Ging More, która przyjechała do Nowego Jorku z Teksasu. - Wierzę we wszystko, co on mówi - dodała.
Słynny deweloper i właściciel kasyn gry w Atlantic City znajduje się obecnie u szczytu popularności. Jego reality show "Apprentice" ("Uczeń") ogląda co tydzień prawie 10 milionów widzów. Program lansuje podobne wartości jak w wygłoszonym przemówieniu. Jego uczestnicy walczą bowiem bezpardonowo o miano ucznia Trumpa.
Trump opublikował ostatnio kolejną biografię, w której omawia m.in. szczegóły swojego życia małżeńskiego z kolejnymi żonami. Wyznaje m.in., że mimo 59 lat nie potrzebuje jeszcze viagry. n
Nowy Jork