Najbardziej klarowna sytuacja utrzymuje się na rynku EUR/USD. Nie ma powodów, by trwającą od połowy miesiąca poprawę notowań euro traktować inaczej jak ruch powrotny do przełamanej wcześniej strefy wsparcia 1,182-1,19 USD. Jeśli tak rzeczywiście jest, to od początku przyszłego tygodnia powinniśmy zacząć obserwować kolejną falę umocnienia dolara. Kolejny ruch doprowadziłby EUR/USD do 1,141. To potwierdzałoby równocześnie oczekiwania na spadek euro w okolice 1,1 USD.
Mocny wzrost złotego ze środy skomplikował sytuację na wykresach EUR/PLN i USD/PLN. Pierwsza para walut wykazuje znamiona trendu bocznego, gdzie w ograniczonym przedziale dochodzi do nieoczekiwanych i krótkotrwałych ruchów raz w górę, raz w dół. Trzeci raz od wiosny tego roku zwyżkę euro zatrzymała roczna średnia krocząca. Fakt, że tygodniowy MACD nie wygenerował jeszcze sygnału sprzedaży, ogranicza szanse udanego ataku na tegoroczny dołek. Nawet jeśli do niego dojdzie, to notowania zapewne szybko ponad niego wrócą.
Natomiast USD/PLN zbliżył się do linii trendu, wyprowadzonej z wrześniowego dołka. Wraz z podstawą długiej białej świecy z 4 listopada stanowią silne wsparcie dla dolara.