W dniu 24 bm. delegacja partyjno-państwowa z ministrem przemysłu ciężkiego na czele złożyła niezapowiedzianą wizytę gospodarską w przodujących zakładach pracy sektora naftowego: Rafinerii Gdańskiej, Rafinerii Płock oraz w Centrali Przemysłu Naftowego.
Podczas spotkania z kierownikami poszczególnych jednostek omówiono aktualną sytuację, jaka na obecnym etapie powstała w segmencie sprzedaży paliw. Minister przemawiając do zebranych, podkreślił osiągnięcia gospodarcze obecnej ekipy, po czym wskazał na pewne odziedziczone po poprzednikach trudności i ich konsekwencje, dotykające szerokich mas społecznych. Krytycznie odniósł się zwłaszcza do coraz bardziej nabrzmiałego problemu cen paliw na stacjach benzynowych.
- Prymat bezpośrednio ekonomicznego sposobu myślenia niektórych decydentów odbił się ujemnie na społecznej pozycji kierowanych przez nich zakładów pracy - powiedział przedstawiciel rządu. - Otrzymujemy nie dające się lekceważyć sygnały, że w widocznym stopniu wzrósł udział określonych składników cen, co nie powinno było nastąpić i na co nie ma społecznego przyzwolenia - przypomniał niedawną wypowiedź premiera.
Dodał, że w zaistniałej sytuacji państwo musiałoby dopłacać miliardy złotych, by utrzymać stabilne ceny. Podkreślił też, że Polska jest dziesiątą potęgą ekonomiczną świata i że jako taka może sobie pozwolić na podobne gesty.
W swoim wystąpieniu minister zaapelował do kierowników wizytowanych zakładów pracy o dalsze, jeszcze aktywniejsze wypełnianie obowiązków, które postawiło przed nimi państwo. Wskazał na natychmiastową konieczność podjęcia ofensywnych działań, celem zapobieżenia dalszemu, niezgodnemu z aktualną linią kształtowaniu cen na stacjach benzynowych.