"Należy się liczyć z tym, że proponowanie kursu wejścia odległego od bieżącego kursu rynkowego, jak się pozostaje przy kursie płynnym, praktycznie uniemożliwia dalsze negocjacje [na temat kursu wejścia do ERM2 - przyp. ISB]" - powiedział Kokoszczyński w piątek podczas konferencji "Polska droga do euro".
"To nie jest wybór kraju wchodzącego, doświadczenia historyczne mówią, że jak się kładzie na stół kurs wejścia zgodny z rynkowym, z okresu poprzedzającego negocjacje, to ma się duże szanse wynegocjować taki kurs" - podkreślił Kokoszczyński.
W październikowym wywiadzie dla agencji ISB członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Andrzej Sławiński powiedział, że prognozy NBP wskazują, iż w ciągu najbliższych dwóch lat wystąpią bardzo dogodne warunki dla wejścia Polski do systemu ERM2, poprzedzającego przyjęcie euro, a później dla samego wejścia do strefy euro.
Na około sześć miesięcy przed oficjalnym włączeniem złotego do ERM2 (z maksymalnym pasmem wahań +/-15%), konieczne jest poinformowanie o tym Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego oraz wynegocjowanie z tymi instytucjami konkretnej daty wejścia do ERM2 i określenia poziomu kursu centralnego.
Resort finansów podał w sierpniu, że zgodnie z unijnymi przepisami przebywanie w ERM2 będzie trwało nie krócej niż dwa lata - w tym okresie konieczne jest wypełnienie pozostałych kryteriów konwergencji. Ministerstwo ocenia, że od momentu podjęcia strategicznej decyzji o przystąpieniu do strefy euro do momentu przyjęcia wspólnej europejskiej waluty musi upłynąć ok. 3 lat.